Mundial 2026. Zachwyty, wyróżnienia, niespodzianki i klęski

    Radosław Laudański

    28 czerwca 2026

    Mundial mija bardzo szybko, za nami faza grupowa, w której nie brakowało niespodzianek. Zaskoczyć mogła słaba postawa niektórych gigantów, a także odpadnięcie drużyn, które były uważane za potencjalnych czarnych koni. Nie brakowało również pozytywnych zaskoczeń jak wielki powrót drużyn, od których przed turniejem nie oczekiwano zbyt wiele. Wydaje się, że najwięcej ciepłych słów można skierować w kierunku Francji, Brazylii oraz Argentyny. Grono wyróżnionych jest jednak znacznie szersze.

    Reprezentacja Francji fenomenalnie rozpoczęła mistrzostwa świata. Kylian Mbappe i Ousmane Dembele cieszą się z gola. Wspomniany duet budzi postrach.

    Powiększenie mistrzostw świata do 48 drużyn miało zniwelować niespodzianki w fazach grupowych. Faworyci nie mieli mieć dużych problemów ze względu na słabszą klasę piłkarską rywali. Mistrzostwa świata błyskawicznie udzieliły lekcji pokory tym, którzy myśleli, że mecze same się wygrają. Zmęczenie sezonem ligowym oraz nietypowy klimat w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Meksyku osłabił wielu faworytów. Część z nich jednak zachwyciła, co w takich okolicznościach można jeszcze bardziej docenić. 

    Brazylia – wrócili z zaświatów

    Przed turniejem nikt nie miał wielkich oczekiwań wobec Canarinhos. Po mistrzostwach świata w 2022 roku kadra znalazła się w sporym kryzysie. Przyjście Carlo Ancelottiego przyniosło jednak dobre owoce. Gra Brazylijczyków znów cieszy oko, a wielu piłkarzy się rozwija. Podczas obecnego mundialu najlepszą formę w historii swoich występów w reprezentacji osiągnął Vinicius Junior. Skrzydłowy Realu Madryt stał się prawdziwym liderem. Podczas fazy grupowej napędził większość z 7 akcji bramkowych. Stał się dla swojej drużyny tak ważnym piłkarzem jak Neymar w 2014 roku. Podopieczni Carlo Ancelottiego w fazie grupowej osiągnęli najlepszy wynik od 2006 roku. W ich grze widać pasję oraz zaangażowanie. Po efektownych zwycięstwach ze Szkocją i Haiti apetyty w kraju wyraźnie wzrosły. Brak awansu do ćwierćfinału będzie uznany z katastrofę. W 1/16 „Canarinhos” zmierzą się z Japonią, w 1/8 może czekać na nich Norwegia lub WKS, a w ćwierćfinale najbardziej prawdopodobnym rywalem może być Anglia.

    Betfan logo
    Brazylia zostanie wyeliminowana w półfinale
    Kurs 6.60
    Zagraj już teraz

    Już dziś skorzystaj ze znakomitej promocji i bądź gotowy na typowanie Mistrzostw Świata 2026!

    Przy okazji zbliżających się Mistrzostw Świata możesz skorzystać ze specjalnej oferty powitalnej u polskiego, legalnego bukmachera. BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN daje bonusy od trzech pierwszych depozytów po 200 zł każdy. Z naszym kodem SPORTBETFAN otrzymasz jeszcze dodatkowo extra freebet 25 zł! Jak zgarnąć bonusy z pierwszych trzech depozytów oraz freebet? To proste:

    1. Zarejestruj się z BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN, albo po prostu kliknij TUTAJ
    2. Dokonaj depozyt w wysokości minimum 75 PLN, optymalnie 200 PLN. Saldo bonusowe na Twoim koncie zostanie doładowane o 100% od pierwszej wpłaty (maksymalnie 200 złotych)
    3. Dodatkowo otrzymasz extra freebet o wartości 25 PL2N
    4. Aby aktywować bonus musisz zagrać za równowartość wpłaconej kwoty (dowolny kurs i liczba zdarzeń)
    5. Aby środki z salda bonusowego stały się dostępne na saldzie depozytowym do wypłaty, zagraj za bonus kupon składający się z co najmniej dwóch zdarzeń z kursem ogólnym powyżej 3.0.
    6. Te same warunki dotyczą także drugiego i trzeciego depozytu – za każdym razem otrzymasz 100% wpłaconych środków do 200 PLN! (min. Wpłata poniżej 50 PLN – bonus nie przysługuje).

    Oferta powitalna mundial

    Stany Zjednoczone – Soccer by USA

    Występ Amerykanów w fazie grupowej pokazał jak mocno rozwinął się futbol w tym kraju. Mauricio Pochettino wywarł spory wpływ na swój zespół i przypomina on Tottenham z najlepszych lat. Najlepiej wyglądali z Paragwajem kiedy wygrali 4:1. Jankesi nie boją się grać ofensywnej piłki i ich przyspieszenia akcji robią spore wrażenie. Najlepiej wyglądającymi piłkarzami byli Folarin Balogun oraz Christian Pulisic. Kiedy drugiego z nich zabrakło w meczu z Australią, drużyna bez problemu sobie poradziła. Mowa o zawodniku, który z Paragwajem błyszczał najbardziej w całym zespole. Gospodarze mają przed sobą całkiem korzystną drabinkę, dlatego obok Kolumbii mają największe szanse wśród nieoczywistych krajów, aby zagrać w ćwierćfinale. Najpierw USA czeka mecz z Bośnią i Hercegowiną, a następnie w 1/8 finału mogą zmierzyć się ze zwycięzcą pary Belgia – Senegal. W ewentualnym ćwierćfinale na Amerykanów może czekać Hiszpania lub Portugalia.

    Francja – Les Bleus budzą postrach

    Wicemistrzowie świata rozkręcali się dość długo w meczu z Senegalem. Kluczowa okazała się wymiana pozycji między Michaelem Olise i Ousmane Dembele. Pierwszy z nich przeszedł na pozycję ofensywnego pomocnika, gdzie bardzo dobrze czuł się w ataku pozycyjnym. Demeble zdecydowanie woli grać na skrzydle, gdzie ma znacznie więcej swobody. Od tego momentu „Les Bleus” stali się najlepiej grającą drużyną podczas mundialu. Tercet Kylian Mbappe – Michael Olise i Ousmane Dembele zakończył fazę grupową z 8 bramkami i 6 asystami na koncie. Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z głównym faworytem mistrzostw świata. Francuzi przed rywalizacją z każdym przeciwnikiem będą uznawani za silniejszy na papierze zespół. W 1/16 finału zagrają ze Szwecją, później w 1/8 finału mogą na nich czekać Niemcy, w ćwierćfinale Holandia lub Maroko, a w półfinale Hiszpania lub Portugalia. Trudna drabinka, lecz podopieczni Didiera Deschampsa mają wszystko, by zagrać w trzecim finale z rzędu.

    Betfan logo
    Francja zostanie mistrzem świata
    Kurs 4.15
    Zagraj już teraz

    Meksyk – Gospodarze mają się dobrze

    Gospodarze wykorzystali świetną atmosferę na Estadio Azteca i pokazali się ze świetnej strony w fazie grupowej. 9 zdobytych punktów i bilans bramkowy 6:0 to najlepszy wynik w historii „El Tri”. Doświadczony szkoleniowiec Javi Aguirre prowadzi reprezentację na trzecim mundialui za każdym razem wychodził z grupy. Kadra Meksyku nie jest efektowna, ale pokazuje dużo waleczności oraz zorganizowania taktycznego. Można powiedzieć, że podczas obecnej imprezy reprezentacja stanowi odzwierciedlenie ducha narodowego Meksykanów. Sporo piłkarzy pochodzi spoza Europy jak świetnie radzący sobie Julian Quinones, który był główną siłą napędową swojego zespołu. Awans do 1/8 finału będzie uznany za dobry wynik. W 1/16 finału podopieczni Javiego Aguirre zmierzą się z Ekwadorem. Będzie to pojedynek krajów o podobnym potencjale. Mimo że Ekwador ma troszkę lepszy skład, to własny stadion powinien być dużym handicapem. W 1/8 finału przeciwnikiem gospodarzy może być Anglia.

    Wybrzeże Kości Słoniowej – Złoty chłopak dał nadzieję

    Przed turniejem Iworyjczycy byli wymieniani w gronie potencjalnych czarnych koni. Zwracano uwagę przede wszystkim na świetną obronę, która nie straciła bramki w eliminacjach oraz fenomenalnego skrzydłowego Yana Diomande. Defensywa poparta jest jakościowymi defensywnymi pomocnikami jak Franck Kessie oraz Seko Fofana. W meczu z Ekwadorem zespół prowadzony przez Emerse Faego miał nieco szczęścia w pierwszej połowie, później w drugiej połowie odzyskał kontrolę nad meczem i zasłużenie go wygrał. Mimo porażki WKS zaprezentował się dobrze na tle Niemców, gdzie prawie do końca utrzymywał się remis. Największym wygranym jest Diomande, takie historie w piłce oglądamy rzadko. Po podbiciu Bundesligi poradził sobie bardzo dobrze na mundialu i może kosztować ponad 100 milionów euro. To bardzo dobry mundial drużyn z Afryki, bowiem 9 z 10 reprezentacji wywalczyło awans do fazy pucharowej. Najbardziej przekonujący był WKS oraz Maroko. Iworyjczycy w 1/16 finału zmierzą się z Norwegią i nie stoją na straconej pozycji. Ich styl gry może być bowiem niewygodny dla przeciwnika, który ma pewne problemy w obronie.

    Norwegia – Wikingowie płyną po sukces

    Po rewelacyjnych eliminacjach występ Norwegów na mundialu był pewną niewiadomą. Wszystko ze względu na brak doświadczenia turniejowego. Podopieczni Stale Solbakkena od początku pokazali jednak dużą pewność siebie. Ich ataki robiły wrażenie. Nieprzypadkowo Erling Haaland zakończył fazę grupową z 4 bramkami na koncie. Bez dobrego serwisu napastnik Manchesteru City nie byłby tak skuteczny. W meczach z Irakiem oraz Senegalem działał on bardzo dobrze. Mankamentem Norwegów była obrona. Wikingowie stracili 7 bramek w 3 meczach fazy grupowej. Gorzej pod tym względem wyglądały tylko Katar, Haiti, Curacao, Tunezja, Nowa Zelandia, Irak, Uzbekistan i Jordania. Jeśli Norwegia chce zostać czarnym koniem, musi uporządkować swoją grę w defensywie, bo Senegal potrafił pewne mankamenty wykorzystać. Wydaje się, że Wybrzeże Kości Słoniowej będzie jeszcze trudniejszym rywalem. W przypadku awansu na Norwegów będzie czekać zwycięzca pary Brazylia – Japonia.

    Holandia – Wróciła pomarańczowa maszyna

    W eliminacjach gra reprezentacji Holandii pozostawiała wiele wątpliwości. Turniej bardzo szybko je rozwiał. Najpierw Holendrzy rozegrali niezłe spotkanie z Japonią, później zaserwowali koncert przeciwko Szwecji okraszony wynikiem 5:1. Na samym końcu Oranje w pewnym stylu wygrali 3:1 z Tunezją. Wielkim zwycięzcą okazał się Brian Brobbey, który zdobył trzy bramki. Holandia dobrze przyspiesza swoje akcje i w końcu w ich grze widać entuzjazm. Reprezentacyjna koszulka przyniosła sporo wigoru piłkarzom na zakręcie w klubach jak Cody Gakpo czy Virgil van Dijk. W 1/6 finału podopiecznych Ronalda Koemana czeka trudny mecz z Marokiem. Przed pierwszym gwizdkiem tak naprawdę nie ma faworyta. Jeśli Holandia wywalczy awans, to w 1/8 finału najprawdopodobniej zagra z Kanadą. Później w ćwierćfinale najbardziej prawdopodobnym rywalem jest Francja.

    Egipt – Faraonowie zaskoczyli świat

    Egipcjanie w 2018 roku mocno zawiedli na turnieju. Wówczas Mohamed Salah znajdował się w znacznie lepszej formie niż obecnie i mało kto spodziewał się tak dobrej postawy Faraonów podczas obecnego turnieju. Ofensywa Egiptu zagrała jednak z polotem oraz charakterem. Obudził się także Omar Marmoush. Mimo że w Manchesterze City miał kiepski sezon, to gra w barwach narodowych zmotywowała go w sposób szczególny. Można chwalić ten zespół przede wszystkim za wyciągnięcie maksimum ze swojego potencjału raz pokazanie charakteru. Egipcjanie po 92 latach wywalczyli awans do fazy pucharowej mundialu i w 1/16 finału zmierzą się z Australią. W przypadku awansu kolejnym przeciwnikiem będzie Argentyna.

    Republika Zielonego Przylądka – Piękny kopciuszek

    Awans do fazy pucharowej państwa liczącego nieco ponad 500 tysięcy mieszkańców jest gigantyczną niespodzianką. Co więcej, zajęli w grupie drugie miejsce, przez co otrzymali nagrodę. Ich najbliższym rywalem będzie bowiem Argentyna. Największym bohaterem tej kadry jest bramkarz Vozinha, który wybronił swojej reprezentacji remis z Hiszpanią. Ostatecznie 3 remisy wystarczyły do tego, aby zająć drugą lokatę. Wspomniany Vozinha przyznał, że mecz z Albicelestes będzie dla niego spełnieniem marzeń, ponieważ wcześniej oglądał mecze Argentyńczyków wyłącznie jako sympatyk w telewizji. To zdecydowanie najbardziej romantyczna historia obecnego mundialu.

    Argentyna – Boski Leo zaczyna marsz po 4. tytuł

    Mistrzów świata podobnie jak 4 lata temu Francuzów nie dopadł kryzys po wygranym mundialu. Doskonale pamiętamy turnieje, w których Włosi, Niemcy oraz Hiszpanie czy w 2002 Francuzi odpadali w grupie w momencie kiedy przystępowali do imprezy ze statusem mistrza świata. Argentyna pokazała się z kapitalnej strony w fazie grupowej i lepszym bilansem bramkowym mogą pochwalić się wyłącznie Trójkolorowi. Biorąc pod uwagę drabinkę, powtórka finału Francja – Argentyna nie będzie żadnym zaskoczeniem, to najwięksi faworyci. Największym bohaterem okazał się Leo Messi.

    „Boski Leo” przekracza kolejne granice. Strzelić 6 goli w fazie grupowej w wieku 39 lat to niebywały wyczyn. Widać, że ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki chce więcej. Argentyńczykom podczas mundialu sprzyja klimat, forma Messiego, atmosfera oraz drabinka. „Albicelestes” w 1/16 finału zagrają z Republika Zielonego Przylądka. Później czeka na nich Egipt lub Australia, a w ćwierćfinale najpewniej zagrają z Kolumbią. Podopieczni Lionela Scaloniego skorzystali na wykolejeniu się Portugalii, dzięki czemu mają autostradę do półfinału. Tam może czekać na nich Anglia lub Brazylia.

    Betfan logo
    Argentyna awansuje do finału
    Kurs 3.15
    Zagraj już teraz

    Kolumbia – Latynosi się szeroko uśmiechają

    Los Cafeteros zameldowali się w fazie pucharowej pierwszy raz od 2018 roku i zaprezentowali się z doskonałej strony. Głównym napędowym zespołu okazał się Luis Diaz, który nieprzypadkowo w minionym sezonie zdobył 26 bramek oraz zaliczył 23 asysty w Bayernie Monachium. Ataki podopiecznych Nestora Lorenzo były szybkie i przemyślane. Kolumbia wyglądała tak jak myślano przed turniejem w 1994 roku z Faustino Asprillą, Carlosem Valderrramą oraz Andresem Escobarem. Tamten turniej okazał się rozczarowaniem, teraz szansa na powtórzenie ćwierćfinału z 2014 roku jest ogromna.

    Dzięki 1. miejscu w grupie Kolumbijczycy trafili bowiem  na łatwiejszą drabinkę i z gigantem mogą zmierzyć się dopiero w ćwierćfinale, a nie w 1/8 finału. Świat przecierał oczy ze zdumienia kiedy Kolumbia zdominowała całkowicie reprezentację Portugalii. Na pochwałę zasługuje James Rodriguez, który w fazie grupowej wyprowadził 10 kluczowych podań i lepsi pod tym względem są tylko Leandro Trossard, Achraf Hakimi oraz Mohamed Salah. Biorąc pod uwagę większą liczbę meczów pucharowych, szansa na niespodzianki w fazie pucharowej jest mniejsza. Kolumbia na największe szanse spośród wszystkich nieoczywistych reprezentacji na awans do ćwierćfinału.

    Betfan logo
    Kolumbia zostanie wyeliminowana w ćwierćfinale
    Kurs 3.05
    Zagraj już teraz

    Demokratyczna Republika Konga – Wzorowy debiutant

    Kongijczycy okazali się najlepszym debiutantem podczas mundialu. Afrykański zespół posiada wielu piłkarzy występujących w Europie, co było widać w fazie grupowej. Najlepszym piłkarzem okazał się Yoane Wissa, to dzięki jego trzeb trafieniom DR Konga zagra w 1/16 finału z Anglią. Napastnik Newcastle wykorzystał swoją siłę fizyczną i sprawił sporo problemów obrońcom wszystkich rywali, w tym Portugalii. Debiutant pokazał jak należy rozwijać futbol w swoim kraju i wchodzić na turniej bez żadnego kompleksu. Mecz z Uzbekistanem pokazał, że to zespół z Azji jest znacznie bardziej egzotyczną drużyną, a Kongijczycy bez problemu potrafili poradzić sobie z prowadzeniem rywali i wygrać 3:1.

    Można było liczyć na więcej

    Korea Południowa – Z nieba do piekła

    Pierwszy mecz Koreańczyków mocno rozbudził apetyty. Wygrali bowiem z Czechami dzięki nieustępliwości i odwróceniu wyniku po szybkich i efektownych atakach. Wydawało się, że piłkarze tacy jak Kang In-Lee, Heung Min-Son, Kim Min-Jae oraz Hyeon Gyu-Oh mogą zapewnić swojej ojczyźnie spokojny awans do fazy pucharowej. Mecze z Meksykiem i RPA okazały się bowiem rozczarowaniem. Korea nie potrafiła przeciwstawić się nisko broniącej obronie rywali i wyglądała na zupełnie bezzębny zespół. Zakończyło się na zasłużonym odpadnięciu z turnieju po fazie grupowej. W takich momentach widać ile 4 lata temu znaczył dobry selekcjoner Paulo Bento.

    Turcja – Papierowy czarny koń

    Podopieczni Vincenzo Montelli przylecieli na turniej z najsilniejszą kadrą w historii. Obecność Kenana Yildiza, Hakana Calhanoglu, Ardy Gulera, Orkuna Kokcu, Barisa Yilmaza i dobre Euro 2024 wzmocniły wiarę w ten zespół. Turcja miała być czarnym koniem, który wyjdzie z grupy z 1. miejsca, trafi na korzystną drabinkę i znajdzie się w ćwierćfinale. Rzeczywistość okazała się jednak okrutna. Turcy przegrali pierwszy mecz z Australią 0:2 głównie przez nieskuteczność oraz zbyt przewidywalną grę. Jeszcze gorzej było z Paragwajem gdzie przegrali 0:1 grając w przewadze w drugiej połowie. Po drugim meczu Turcja oficjalnie pożegnała się z turniejem i wygrana z USA nie zmienia nastrojów. Vincenzo Montella przed wyjazdem do Turcji notował fatalne wyniki we Włoszech i zasłużył na to, aby stracić pracę. Irytacja w kraju jest olbrzymia po mundialowej klęsce. Biorąc pod uwagę potencjał oraz oczekiwania jest to największe rozczarowanie tych mistrzostw.

    Niemcy – Może brakować jakości

    Kiedy zespół prowadzony przez Juliana Nagelsmanna rozbił 7:1 Curacao można było pomyśleć, że niemiecka maszyna nadchodzi i może zaskoczyć świat. Przed mundialem wielu piłkarzy nie było znanych szerokiemu spektrum spoza bundesligowej bańki. Mimo to udało się wykreować pewne gwiazdy jak Denis Undav, który w fazie grupowej zdobył trzy bramki oraz zaliczył dwie asysty. Późniejsze decyzje szkoleniowca o posadzeniu go na ławce kosztem słabo wyglądającego Kaia Havertza wydawały się nielogiczne. Po efektowym rozbiciu Curacao kadra „Die Mannschaft” miała ogromne problemy z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Iworyjczycy przez długi czas zasłużenie prowadzili i niemalże zremisowali mecz z faworytem. W końcówce zwycięstwo zapewnił jednak Denis Undav. Wtedy wiele kibiców biło jednak na alarm.

    W spotkaniu z Ekwadorem wnioski nie zostały wyciągnięte. Skład wyglądał podobnie i znów to rywal wyglądał na zespół bardziej poukładany i dynamiczny. Na razie nasi zachodni sąsiedzi nie wyglądają na drużynę, która ma powalczyć o wysokie lokaty. O ile z Paragwajem awans raczej da się wywalczyć, tak w 1/8 finału przeciwko Francji trudno znaleźć wiele argumentów po stronie mistrzów świata z 2014 roku. 

    Betfan logo
    Niemcy zostaną wyeliminowane w 1/8 finału
    Kurs 2.15
    Zagraj już teraz

    Belgia – Wszystko, co dobre przemija

    Po odpadnięciu z fazy grupowej w 2022 roku miało przyjść odkupienie. Ostatecznie udało się wyjść z grupy z pierwszego miejsca, ale trudno wciąż szukać optymizmu po występach Belgów. Zremisowane mecze z Egiptem oraz Iranem łagodnie mówiąc nie zachwyciły. Odchodzące powoli złote pokolenie nie znalazło następców w postaci młodzieży, która nie jest tak utalentowana. Stare gwiazdy starzeją się i nie są w stanie dać zespołowi tyle, co w 2018 roku. Eliminacje przyniosły pewien powód do optymizmu, bowiem Belgowie osiągali dobre wyniki i strzelali wiele bramek z Rudim Garcią na ławce trenerskiej.. Turniej przyniósł jednak zbyt apatyczną postawę. Wydaje się, że ćwierćfinał to maksymalny wynik, jaki mogą osiągnąć „Czerwone Diabły”. Dotrzeć tam jednak nie będzie łatwo, bo w 1/16 finału zmierzą się z Senegalem, a w 1/8 najbardziej prawdopodobnym rywalem są Stany Zjednoczone. Odpadnięcie Belgów w którymś z wspomnianych dwóch spotkań nie będzie większym zaskoczeniem.

    Urugwaj – Bielsa to mundialowy przegryw

    Brak awansu reprezentacji Urugwaju do fazy pucharowej wydawał się czymś niemożliwym. W końcu rywalizacja z Republiką Zielonego Przylądka oraz Arabią Saudyjską nie powinna przynosić problemów kadrze z tak dużym potencjałem. Urugwaj zremisował jednak z oboma wspomnianymi krajami i przegrał z Hiszpanią. To kolejna kompromitacja w karierze Marcelo Bielsy, w której trudno w ostatnich latach szukać sukcesów. Odpadnięcie w 2002 roku z fazy grupowej z Argentyną i w 2026 z Urugwajem to duże rysy na karierze Argentyńczyka. Bielsa po porażce wyzwał dziennikarkę, a w kraju i drużynie panuje podobna atmosfera, co 16 lat temu we Francji. Obok Turcji to największa kompromitacja podczas obecnego mundialu. Urugwajczycy mogą z nostalgią wspominać zakończoną w 2021 roku kadencję trenera Oscara Tabareza, który wywalczył z reprezentacją 4 awanse do fazy pucharowej. Po jego odejściu pierwsi mistrzowie świata mocno zawiedli na obu mundialach.

    Portugalia – Obudzić uśpiony potencjał 

    Zdaniem wielu osób Portugalia przystępowała do turnieju jako największy faworyt do sięgnięcia po tytuł mistrza świata. Wszystko przez wygraną Ligę Narodów i świetną dyspozycję Nuno Mendesa, Vitinhi, Joao Nevesa oraz Bruno Fernandesa. Żadna inna reprezentacja nie posiada tak silnego środka pola oraz boków obrony. Na razie jednak podopieczni Roberto Martineza nie potrafią wykorzystać swoich atutów. W meczy z DR Konga Portugalczycy oddali zaledwie jeden celny strzał na bramkę i zremisowali 1:1 z debiutantem. Później wygrali w efektownym stylu 5:0 z Uzbekistanem i wydawało się, że wszystko wraca do normy.

    Mecz z Kolumbią okazał się jednak brutalną weryfikacją. Remis 0:0 sprawił, ze to Kolumbia zajęła pierwsze miejsce i nie zobaczymy w ćwierćfinale upragnionego meczu Portugalii z Argentyną. „Los Cafeteros” całkowicie zdominowali swojego rywala. Brutalny dla pomocników Portugalii jest fakt, że łącznie podczas turnieju Vitinha, Joao Neves oraz Bruno Fernandes zaliczyli 7 kluczowych podań, gdy sam James Rodriguez ma ich na koncie 10, w tym 5 w meczu z „Selecao”.

    Portugalczyków wciąż nie należy skreślać, bo niektóre drużyny rozkręcają się powoli. Nie dziwią jednak liczne krytyczne głosy i dziś mało kto upatruje ten zespół w roli faworyta do zdobycia mistrzowskiego tytułu. W 1/16 finału podobnie jak podczas Euro 2016 rozpoczną fazę pucharową od meczu z Chorwacją. W przypadku awansu w 1/8 finału najprawdopodobniej zmierzą się z Hiszpanią.

    Betfan logo
    Portugalia zostanie wyeliminowana w półfinale
    Kurs 9.20
    Zagraj już teraz

    Autor tekstu

    Radosław Laudański

    Pasjonat piłki nożnej, szczególnie aktualnego mistrza Polski. Na futbol zagraniczny spoglądam z sympatią i ciekawością. Najbardziej lubię calcio oraz Amerykę Łacińską. Piłka mnie ciekawi, ponieważ za każdym talentem stoi inspirująca lub po prostu ciekawa historia.

    Najnowsze wpisy