Milik wciąż na świeczniku. Dlaczego nie trafił do Romy?

Arkadiusz Milik najbliższe miesiące spędzi na indywidualnych treningach, ponieważ w okienku letnim nie udało mu się zmienić klubu. Okazuje się jednak, że to nie pieniądze czy kaprys zawodnika zadecydowały o tej sytuacji.

MILIK NIE PRZESZEDŁ TESTÓW MEDYCZNYCH

Infomację o prawdziwym powodzie braku transferu polskiego napastnika podało Sky Sports. Okazuje się, że choć transfer do Romy był już niemal przesądzony, wszystko zmieniły testy medyczne w Zurychu. Wyniki 26-latka były niepokojące i władze klubu postanowiły wycofać się z transakcji. Raport medyczny wykazał, że w przyszłości Polak może spodziewać się kłopotów ze zdrowiem, co zniechęciło Romę do podpisania kilkuletniego kontraktu. Ostatecznie Milik nie przeniósł się do stolicy Włoch i przynajmniej do końca rundy pozostanie w Neapolu, gdzie będzie trenować indywidualnie. Nie zgłoszono go bowiem do rozgrywek Serie A.

KLUBY SIĘ ZNIECHĘCĄ?

Trudno przewidzieć, jak na obiegające media informacje o złych wynikach raportu medycznego wpłyną na włodarzy klubów, które były zainteresowane sprowadzeniem Polaka w zimowym oknie transferowym. Milik byłby z pewnością interesującą postacią na rynku, a jego cena zmniejszyłaby się znacznie w stosunku do proponowanej przez „Azzurrich” latem. Niestety nastawienie topowych drużyn na sprowadzenie zawodnika, który może mieć problemy ze zdrowiem, może nie być najlepsze. Wierzymy jednak, że już wkrótce Arkadiusz Milik odnajdzie odpowiednie dla siebie miejsce i będziemy mogli ponownie zobaczyć go na murawie.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.