Martingale. Poznaj jeden z najpopularniejszych systemów bukmacherskich

Martingale to prawdopodobnie najpopularniejszy system bukmacherski, a zapewne także najstarszy. Jego nazwa wywodzi się z języka francuskiego, gdzie nazywany był tak sposób gry mający zapewnić zwycięstwo w ruletce. Podstawy klasycznej progresji się nie zmieniły, podobnie zresztą jak wiara graczy, że podwajając stawki po każdej przegranej mogą zarobić na bukmacherze lub kasynie. Czy jednak naprawdę tak jest?

Z naszego artykułu na temat bukmacherskiego systemu Martingale dowiesz się:

Co to jest martingale? Jak działa najstarszy system bukmacherski?

Wielu graczy zachwyca się zasadami martingale natychmiast, gdy dowiaduje się nieco więcej o systemach bukmacherskich. Zasady są bowiem proste: po każdej przegranej podwajamy stawkę poprzedniego zakładu. Jeśli przyjąć założenie, że w końcu wygramy, oznacza to pewny sposób na zarobek. Koniec końców nie tylko odzyskamy wkład, ale również zgarniemy całkiem niezłą górkę z ostatniego typu. Co możemy pójść nie tak?

O największej wadzie klasycznej progresji przekonał się niejeden francuski gracz w ruletkę już w XVIII wieku. Właśnie w tym miejscu i czasie powstał system martingale, o którym wspomina w swoich pamiętnikach z epoki chociażby Giacomo Casanova. Genialny w założeniach sposób na oszukanie kasyna w grach, gdzie szansa na zwycięstwo sięga niemal 50%, miał jedną podstawową wadę. Wymagał nieskończonego budżetu. 

Bankructwo to niechybny wynik nieumiarkowanego stawkowania

Nawet po wielu wygranych trafić musi się w końcu seria, która prowadzi do dublowania stawek tak długo, aż wartość kolejnego zakładu przewyższa cały nasz bankroll. Od chwili rozpowszechnienia się systemu martingale niejeden gracz wpadł w pułapkę pewności, że “jeszcze jeden raz” okaże się tym przynoszącym profit. Kiedy zaś kończy się depozyt, rozpoczyna się pożyczanie pieniędzy, aby móc sobie pozwolić na wysoką stawkę. Zdążyła już przecież urosnąć wykładniczo!

O ile w ruletce przy odpowiednim obstawianiu faktycznie można być pewnym wygranej, która nadejdzie prędzej czy później, w zakładach bukmacherskich nie jest to już tak oczywiste. Nawet najlepszym typerom zdarzają się długie serie przegranych. Jako że kurs w systemie martingale musi wynosić co najmniej 2,12 (doliczając podatek), a jeśli chcemy zarobić to nawet więcej, musimy wyszukiwać ciekawe typy. Nawet jeśli poświęcamy mnóstwo czasu na analizę, nadal szanse nie są najwyższe. Co zatem zrobić, aby wprowadzenie klasycznej progresji do naszej strategii bukmacherskiej nie przyniosło katastrofalnych efektów?   

Zasady wdrażania systemu martingale do swojej strategii bukmacherskiej

Podstawą zasad systemu martingale jest limit tzw. poziomów. Ograniczamy po prostu liczbę zakładów, w których podwajamy stawkę. Kiedy osiągniemy ostatni poziom i nadal nie wygramy, powracamy do bazowej kwoty. Wysokość zarówno podstawowej stawki, jak i finalnego poziomu, jest oczywiście kwestią naszego bankrollu. Obliczenia są w tym przypadku proste:

  • Kiedy zaczynamy od 2 zł, potrzebę wyłożenia 128 zł przy wcześniej obstawionych 126 zł oznacza 7 poziom. Seria ośmiu źle obstawionych zakładów oznaczała więc będzie 254 zł na minusie.
  • Przy 10 złotych na start już na piątym poziomie musimy wyłożyć 160 zł, a jeśli ten zakład nie wejdzie, stracimy łącznie 310 zł.
  • Jeżeli zaczęlibyśmy stawkować od 50 zł, seria pięciu nietrafionych kuponów oznaczałaby stratę 1550 zł.

Ustalając poziomy oraz stawki w systemie martingale warto zrobić sobie więc rachunek sumienia i przypomnieć, ile razy mieliśmy w ostatnim czasie serię nawet 5-6 przegranych z rzędu. Pozwoli to nie tylko powstrzymać odruchy hazardzistów, ale zwyczajnie nadać klasycznej progresji pozorów rozsądku.

Niektórzy gracze starają się zredukować analizę do minimum. Jak można zoptymalizować ten proces? Chociażby przez system progresji na remisy. Wybieramy drużynę często dzielącą się punktami lub po kilku czy nawet kilkunastu takich spotkaniach z rzędu, po czym obstawiamy remis w każdym kolejnym meczu. Można się tu jednak naciąć, czego najlepszym przykładem jest seria 30 ligowych spotkań Tottenhamu Hotspur bez remisu, trwająca od 17 kwietnia 2018 do 2 marca 2019. Tymczasem na przestrzeni wcześniejszych sezonów Spurs kończyli w ten sposób średnio 20% spotkań!

Tym bardziej nie powinno się stosować systemu martingale w ruletce i blackjacku

Osoby chcące zdobyć fortunę dzięki stawianiu na łut szczęścia mogą pomyśleć, że skoro serie przegranych mogą trwać długo w bukmacherce, znacznie łatwiej będzie przy grach hazardowych w kasynie. W końcu w blackjacku, a już w szczególności w ruletce, rachunek prawdopodobieństwa mówi sam za siebie. Problemem nie byłoby więc zainwestowanie naprawdę dużej sumy pieniędzy, aby uzyskać stały i względnie pewien profit. Gdzie jest haczyk?

To proste. Czy pojedziemy do Las Vegas, czy odwiedzimy kasyno w Warszawie, stoły będą miały limity zakładów. Prędzej czy później okaże się więc, że włożonych już pieniędzy nie odzyskamy. Klasyczna progresja jest więc w tym przypadku sposobem na bankructwo jeszcze pewniejszym, niż w przypadku typowania u bukmacherów.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.