Majecki wciąż na ławce, między słupkami Mannone. Co się stało?

Radosław Majecki wydawał się być w doskonałej sytuacji w obliczu urazu Benjamina Lecomte. Okazało się, że wciąż pełni jedynie rolę rezerwowego.

OPCJĄ DRUGĄ MANNONE

Kilka dni temu media twierdziły, że uraz podstawowego golkipera francuskiej drużyny sprawi, że między słupkami w kolejnych spotkaniach stanie Radosław Majecki. Numerem jeden pod nieobecność Lecomte stał się jednak niespodziewanie 32-letni Vito Mannone, który dołączył do AS Monaco w letnim oknie transferowym. Włoch jest byłym zawodnikiem m.in. Arsenalu. Do tej pory jednak wydawało się, że będzie on sprawować funkcję trzeciego bramkarza i nie będzie zdobywać zbyt wielu minut między słupkami, jednak rzeczywistość okazała się inna. Spędził on 90 minut w bramce w ostatnim spotkaniu Ligue1, a Monaco wygrało 2:1 z Niceą na wyjeździe. Doświadczony bramkarz nie ustrzegł się błędu, a bramka rywali padła po jego kiepskiej interwencji. Zapewne nikt nie będzie tego jednak rozpamiętywać w obliczu zdobycia kompletu punktów.

CZY MAJECKI MOŻE LICZYĆ NA SZANSĘ?

Przed zespołem z Księstwa trudny mecz z mistrzami Francji, Paris Saint-Germain. Możemy spodziewać się, że to właśnie Mannone ponownie pojawi się między słupkami. Niewątpliwie jest to niełatwa sytuacja dla polskiego bramkarza, który mógł nastawić się na grę, lecz jak na razie Majecki ogląda zmagania swoich kolegów wyłącznie z ławki rezerwowych.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.