Liverpool – Manchester United 0:0. Kolejny angielski hit bez bramek

Liverpool podtrzymał świetną passę bez przegranej na Anfield, remisując ze świetnie dysponowanym w ostatnich tygodniach Manchesterem United. Podział punktów wydaje się być sprawiedliwym wynikiem, gdyż żadna z ekip nie popisała się szczególnie dobrą grą.

Nudny wieczór dla kibiców

Niemal wszystkie klasyki Premier League w obecnym sezonie nieco zawodzą fanów piłki. Zapowiadane jako najciekawsze od wielu lat starcie „The Reds” z „Czerwonymi Diabłami” okazało się średniej klasy widowiskiem, a kibice nie obejrzeli ani jednej bramki. Na boisku dominował Liverpool, lecz brakowało konkretów, a pierwszy celny strzał oddano dopiero w 34. minucie. Po stronie rywali kilka dobrych akcji stworzyl Bruno Fernandes, który był blisko zdobycia gola z rzutu wolnego, lecz piłka nieznacznie minęła bramkę. Nikt jednak nie zdołał umieścić futbolówki w siatce.

Liverpool traci więcej, niż ekipa Solskjaera

Choć żadnej z drużyn niewątpliwie nie satysfakcjonuje jeden punkt, o wiele korzystniejszy jest on dla ekipy z Manchesteru, niż dla mistrzów Anglii. To właśnie Liverpool dzięki wygranej mógł zrównać się punktami z „Czerwonymi Diabłami”, lecz nie zawodnicy Jurgena Kloppa nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Bliżej tego byli goście, którym prowadzenie mógł dać w 83. minucie Paul Pogba, lecz ostatecznie nic z tego nie wyszło. Na podziale punktów skorzystały Tottenham, Manchester City i Leicester.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.