Liverpool przegrywa w derbach Merseyside. Mistrzostwo w sferze marzeń?

Liverpool po dobrym występie w Lidze Mistrzów wydawał się być nieźle przygotowany na derby z Evertonem. Mecz okazał się być jednak dużo lepszy w wykonaniu rywali, którzy pokonali mistrzów Anglii 2:0. W obozie „The Reds” robi się bardzo gorąco.

„The Toffees” górą

Choć forma podopiecznych Jurgena Kloppa jest daleka od oczekiwanej, niezłe spotkanie w Lidze Mistrzów i świetna passa derbowa na własnym obiekcie pozwoliła na postawienie Liverpoolu w roli zdecydowanych faworytów starcia z Evertonem. Derby na Anfield okazały się jednak pierwszy raz od 1999 roku być zwycięskie dla gości. Już w 3. minucie „The Toffees” wyszli na prowadzenie po golu Richarlisona. Wynik utrzymywał się przez większość spotkania, a w końcówce do siatki po rzucie karnym trafił też Gylfi Sigurdsson. Dla ekipy z Goodison Park było to niewątpliwie niesamowite przeżycie, w przeciwieństwie do rywali, którzy odnotowali czwartą porażkę u siebie z rzędu w Premier League. Na domiar złego z murawy z powodu kontuzji zejść musiał Jordan Henderson, co nie ułatwia Kloppowi i tak wąskiego już pola manewru w defensywie.

Czy Liverpool jest jeszcze w grze o mistrzostwo?

Na obecną chwilę mistrzowie kraju plasują się dopiero na 6. lokacie w tabeli i tracą do liderującego Manchesteru City aż 16 punktów. Może być to bariera nie do przeskoczenia, a mniej optymistyczni kibice zapewne pogodzili się już z faktem, że powtórzenie zeszłorocznego sukcesu graniczy z cudem. Na ten moment jednak trzeba odstawić marzenia o mistrzostwie, a skupić się na regularnym punktowaniu, by zakończyć sezon w pierwszej czwórce, gdyż w przeciwieństwie do „The Reds” większość ich sąsiadów z tabeli radzi sobie o wiele lepiej od nich. Liverpool czeka z pewnością ciężki okres, a ostatnim światłem nadziei na ten sezon jest Liga Mistrzów.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.