Liverpool czeka trudny test. Tottenham przyjeżdża pod ogromną presją

    Gabriel Stach

    15 września 2026

    Liverpool rozpoczyna walkę o jedenasty Puchar Ligi od wymagającego starcia z Tottenhamem. Zespół Andoniego Iraoli pozostaje niepokonany w Premier League, ale po bezbramkowym remisie z Fulham ponownie pojawiły się pytania o funkcjonowanie ofensywy i drugiej linii. Sytuacja Spurs jest znacznie poważniejsza. Drużyna Roberto De Zerbiego nie wygrała żadnego z czterech ligowych spotkań i wciąż nie zdobyła w nich nawet jednej bramki.

    Liverpool

    Na Anfield wróci również Andrew Robertson, tym razem jako zawodnik Tottenhamu. Iraola zapowiada rotacje wynikające z napiętego terminarza, a pierwszy wybór zdradził już przed meczem – między słupkami Liverpoolu stanie Giorgi Mamardashvili. Kurs 10.0 na gola Mbappe z Elche

    Liverpool pozostaje niepokonany, ale ofensywa zawiodła

    Liverpool rozpoczął sezon ligowy od sześciu punktów w czterech kolejkach. Bilans nie wygląda źle, lecz ostatnie 0:0 z Fulham pozostawiło spory niedosyt. Drużyna Iraoli miała problemy z kreowaniem dogodnych sytuacji, a Florian Wirtz, Dominik Szoboszlai i Ryan Gravenberch nie potrafili przejąć kontroli nad spotkaniem.

    Znacznie lepiej Liverpool zaprezentował się wcześniej w Lidze Mistrzów, pokonując Atlético Madryt 2:1. Było to jednak jedyne zwycięstwo The Reds w trzech dotychczasowych meczach na Anfield w tym sezonie.

    Puchar Ligi pozostaje dla klubu wyjątkowymi rozgrywkami. Liverpool zdobywał to trofeum rekordowe dziesięć razy, a od 2018 roku ani razu nie odpadł już w swoim pierwszym meczu danej edycji.

    Tottenham bez ligowego gola

    Jeżeli wokół Liverpoolu pojawiają się wątpliwości, sytuacja Tottenhamu jest zdecydowanie bardziej niepokojąca. Spurs rozpoczęli Premier League od dwóch remisów i dwóch porażek, zdobywając zaledwie dwa punkty.

    Jeszcze bardziej wymowny jest bilans bramkowy. Tottenham nie strzelił gola w żadnym z czterech spotkań ligowych. Przegrał z Brentford 0:3 i Newcastle 0:2, a następnie bezbramkowo zremisował z Nottingham Forest oraz Evertonem.

    Jedynym zwycięstwem zespołu Roberto De Zerbiego pozostaje 5:1 z Charltonem w drugiej rundzie Pucharu Ligi. Presja jest tym większa, że według Sports Mole klub latem wydał na transfery blisko 350 milionów funtów. Czy Spurs w końcu się przełamie? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Obie drużyny strzelą gola: Tak
    Kurs 1.50
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Anfield to dla Spurs wyjątkowo trudny teren

    Historia także przemawia za gospodarzami. Liverpool przegrał tylko jedno z ostatnich 30 spotkań z Tottenhamem na Anfield we wszystkich rozgrywkach. W 93 domowych meczach przeciwko Spurs The Reds ponieśli zaledwie osiem porażek.

    Sports Mole wskazuje również, że Tottenham zwyciężył tylko dwa z ostatnich 20 bezpośrednich pojedynków z Liverpoolem, przegrywając aż 14.

    Dodatkowym problemem Spurs jest gra na wyjazdach. W obecnym sezonie Premier League nie zdobyli poza własnym stadionem ani jednej bramki – przegrali 0:3 z Brentford i zremisowali 0:0 z Nottingham Forest.

    Robertson wraca na Anfield

    Jedną z najciekawszych historii wieczoru będzie powrót Andrew Robertsona. Szkot reprezentował Liverpool przez dziewięć lat – od 2017 do 2026 roku – zanim opuścił klub jako wolny zawodnik. Teraz może wystąpić na Anfield po raz pierwszy jako piłkarz Tottenhamu.

    Spurs mają jednocześnie problemy kadrowe. Mykhailo Mudryk, Xavi Simons, Dejan Kulusevski i Wilson Odobert są poza grą. Pod znakiem zapytania stoją natomiast występy Pedro Porro i Destiny’ego Udogie.

    Iraola zapowiada rotacje

    Liverpool również nie wystąpi w najmocniejszym zestawieniu. Iraola otwarcie przyznał, że terminarz wymusza zarządzanie obciążeniami. Spotkanie z Tottenhamem będzie dla jego drużyny trzecim meczem w bardzo krótkim odstępie, dlatego szkoleniowiec musi ocenić, którzy zawodnicy są gotowi na kolejne 90 minut.

    Jedną decyzję już podjął. Giorgi Mamardashvili rozpocznie spotkanie w bramce, notując pierwszy występ w sezonie 2026/27. Szanse mogą otrzymać również Trey Nyoni, Wataru Endo, Rio Ngumoha czy Cody Gakpo. Ten ostatni ma już dziewięć bramek dla Liverpoolu w Pucharze Ligi – najwięcej spośród zawodników obecnej kadry.

    Dla Iraoli to pierwszy krok w kierunku trofeum, które Liverpool zna doskonale. Tottenham przyjeżdża natomiast na Anfield w momencie, gdy jeden dobry występ może diametralnie zmienić atmosferę wokół zespołu De Zerbiego. Puchar Ligi daje Spurs szansę na przełamanie, ale historia pokazuje, że wybrali sobie do tego wyjątkowo trudne miejsce.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy