Lionel Messi znów przesądził o losach meczu. Argentyna zagra o złoto
Lionel Messi po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest jednym z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu. Kapitan Argentyny poprowadził mistrzów świata do zwycięstwa 2:1 nad Anglią w półfinale mistrzostw świata 2026, notując dwie kluczowe asysty i odwracając losy spotkania w końcówce.
Choć to Anthony Gordon wyprowadził Anglików na prowadzenie, Argentyna odpowiedziała z charakterystycznym spokojem i doświadczeniem. Bramki Enzo Fernándeza oraz Lautaro Martíneza zapewniły ekipie Lionela Scaloniego drugi z rzędu finał mundialu, w którym czeka już Hiszpania. Dla Anglii to kolejny bolesny rozdział w historii wielkich turniejów. 
Pierwsza połowa bez fajerwerków, ale pełna walki
Spotkanie od pierwszych minut zapowiadało się na taktyczny pojedynek dwóch świetnie zorganizowanych drużyn. Żadna ze stron nie chciała popełnić błędu, dlatego przez długi czas dominowała ostrożność i walka w środku pola.
Statystyki tylko potwierdzają obraz meczu. W pierwszej połowie odnotowano aż 19 fauli, natomiast żadna z drużyn nie oddała celnego strzału. Był to pierwszy mecz mistrzostw świata od rozpoczęcia szczegółowych pomiarów w 1966 roku, w którym przez pierwsze 30 minut nie padł ani jeden strzał.
Łączna wartość współczynnika expected goals (xG) obu zespołów po pierwszej części gry wyniosła zaledwie 0,08 – najmniej w fazie pucharowej mundialu od momentu prowadzenia takich statystyk.
Najbliżej zdobycia gola byli John Stones, który główkował minimalnie obok słupka po rzucie wolnym Declana Rice’a, oraz Enzo Fernández, którego dobitka po uderzeniu Messiego przeleciała tuż nad poprzeczką.
Gordon dał Anglii nadzieję
Po zmianie stron tempo spotkania wyraźnie wzrosło. Argentyna rozpoczęła ofensywnie, a Julián Álvarez dwukrotnie sprawdził czujność Jordana Pickforda.
To jednak Anglia zadała pierwszy cios.
W 55. minucie Morgan Rogers popisał się znakomitym dośrodkowaniem z prawego skrzydła, a Anthony Gordon wbiegł między obrońców i pewnym strzałem pokonał Emiliano Martíneza.
Skrzydłowy Newcastle kontynuuje znakomity turniej. W siedmiu ostatnich występach w reprezentacji Anglii brał bezpośredni udział przy sześciu golach – zdobył dwie bramki i zanotował cztery asysty. Dla porównania, w pierwszych osiemnastu meczach w narodowych barwach miał tylko dwa trafienia.
Po zdobyciu prowadzenia Anglicy coraz bardziej skupiali się na obronie, oddając inicjatywę przeciwnikowi.
Messi ponownie przejął kontrolę
To był moment, na który czekała Argentyna.
Lionel Messi zaczął otrzymywać więcej miejsca między liniami, a każda kolejna akcja przechodziła przez jego nogi. Efekty przyszły w końcówce.
W 85. minucie kapitan Albicelestes zagrał idealne podanie do Enzo Fernándeza, który precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku doprowadził do wyrównania.
Siedem minut później Messi ponownie błysnął. Perfekcyjne dośrodkowanie w pole karne znalazło Lautaro Martíneza, a napastnik Interu mocnym uderzeniem głową ustalił wynik spotkania na 2:1.
Messi zakończył mecz z dwiema asystami, po raz kolejny pokazując, że nawet jeśli nie zdobywa bramek, potrafi decydować o losach największych spotkań.
To już jedenasty kolejny występ Argentyńczyka na mistrzostwach świata, w którym zanotował gola lub asystę – najdłuższa taka seria w historii mundiali od 1966 roku.
Na swoim koncie ma już także 12 asyst w finałach mistrzostw świata, z czego aż 10 zanotował w fazie pucharowej. Żaden inny zawodnik nie zbliżył się nawet do tego osiągnięcia.
Bonus na mecz finałowy
Absolutny hit od bukmachera na finał Mistrzostw Świata 2026! Zagraj po kursie 10.0 na wygraną Hiszpanii lub po kursie 15.0 na wygraną Argentyny! Sprawdź, jak zgarnąć 176 zł lub aż 264 zł na konto główne, stawiając tylko 20 zł w BETFAN!
Jedyna taka promocja od polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Wybierz swojego faworyta do zwycięstwa na mundialu Hiszpanię lub Argentynę! Stawiając 20 zł na wygraną Hiszpanów, możesz wygrać 176 zł na konto główne! Stawiając 20 zł na wygraną Argentyny, możesz wygrać aż 264 zł na konto główne! Bez żadnych dodatkowych haczyków! Niezależnie od tego, kogo wybierzesz, dodatkowo za kolejne dwie wpłaty możesz zgarnąć łącznie aż 400 zł bonusu! 
Jak skorzystać z kursu 10.0 na wygraną Hiszpanii lub kursu 15.0 na wygraną Argentyny?
- Załóż swoje konto za darmo (kliknij TUTAJ lub w widżet na górze), jeżeli nie jesteś jeszcze graczem BETFAN z kodem SPORTBETFAN i zaznacz wszystkie zgody marketingowe
- Wpłać pierwszy depozyt w wysokości DOKŁADNIE 20 zł
- Postaw swój pierwszy kupon (kupon musi być SOLO) za stawkę DOKŁADNIE 20 zł na wygraną Hiszpanii po specjalnym kursie 10.00 lub na wygraną Argentyny po specjalnym kursie 15.0 W TYM MIEJSCU
- Za drugą i trzecią wpłatę możesz zgarnąć bonusy do 200 zł od każdej z nich!
Jeżeli poprawnie wytypujesz zwycięzcę finału, wygrana 176 zł lub 264 zł trafia na Twoje konto główne! Graj i wygrywaj razem z nami!
Argentyna znów pokazała mistrzowski charakter
Drużyna Lionela Scaloniego po raz kolejny udowodniła, że potrafi wygrywać mecze nawet w najtrudniejszych okolicznościach.
Argentyńczycy nie spanikowali po stracie gola, cierpliwie budowali kolejne akcje i stopniowo zamykali rywali na własnej połowie. W końcówce ich przewaga była wyraźna, a Anglia coraz częściej ograniczała się jedynie do rozpaczliwej obrony.
To już siódmy awans Argentyny do finału mistrzostw świata. Więcej finałów rozegrały jedynie Niemcy.
Jednocześnie Albicelestes po raz drugi w historii zagrają w dwóch kolejnych finałach mundialu. Wcześniej dokonali tego po turniejach w 1986 i 1990 roku.
Dla Anglików to natomiast kolejny bolesny półfinał. Po triumfie z 1966 roku reprezentacja Anglii odpadła na tym etapie już trzykrotnie – w 1990, 2018 oraz teraz, w 2026 roku.
Przed nami finał marzeń
Niedzielny finał zapowiada się wyjątkowo.
Naprzeciw siebie staną aktualni mistrzowie świata z Argentyny oraz panujący mistrzowie Europy z Hiszpanii. Będzie to pierwszy taki finał w historii mundiali, w którym zmierzą się jednocześnie aktualni zdobywcy Copa América oraz mistrzowie Europy.
Argentyna stanie przed szansą obrony tytułu zdobytego w Katarze, natomiast Hiszpania spróbuje po raz drugi w historii sięgnąć po najcenniejsze piłkarskie trofeum świata.
Jedno jest pewne – jeśli Lionel Messi utrzyma formę z półfinału, finał mistrzostw świata 2026 może przejść do historii jako kolejny wielki rozdział jego niezwykłej kariery.
