Byliśmy na Lidze Mistrzów! (Inter – Liverpool)

Niedawno wróciłem z Mediolanu, gdzie byłem na meczu Ligi Mistrzów. Inter przegrał w nim z Liverpoolem 0:2. Atmosfera była jednak niesamowita, dlatego zapraszam na reportaż z wyjazdu na mecz Champions League.

>> POBIERZ APLIKACJĘ SPORT BETFAN NA SWÓJ TELEFON I POSIADAJ WSZYSTKIE NAJWAŻNIEJSZE SPORTOWE INFORMACJE TYPERSKIE W ZASIĘGU RĘKI <<

Przygotowania do meczu

Mecz Interu z Liverpoolem był moim pierwszym spotkaniem Ligi Mistrzów, który mogłem obejrzeć z trybun. Do Mediolanu przyleciałem dzień przed rywalizacją i w dniu, w którym odbył się mecz pojechałem z samego rana na Piazza Duomo, aby zakupić koszulkę Interu oraz pamiątkowy szalik. W części Mediolanu, gdzie mieści się wspaniała katedra było kilka straganów, ale nie udało mi się kupić pamiątkowego szalika, ponieważ bardzo szybko ich zabrakło.

Udałem się więc do sklepu Interu i spodziewałem się, że o 11:00 może już pojawić się kilka osób, ale przed wejściem stała około 200 metrowa kolejka. Atmosferę meczu było czuć już o tej godzinie. Podczas stania w kolejce kibice udzielali wywiadów i dopingowali Inter. Po około 20 minutach czekania udało się wejść do sklepu, mimo ogromnej kolejki wszystko przebiegało bardzo sprawnie. Złapałem za koszulkę, ale postanowiłem nieco zwiedzić ten dwupiętrowy sklep. Oprócz koszulek z obecnego sezonu można było kupić retro-koszulki, na ścianach wisiały trykoty legend klubu, między innymi Vieriego czy grającego jeszcze Handanovicia.

Byliśmy na Lidze Mistrzów! (Inter - Liverpool)

Byliśmy na Lidze Mistrzów! (Inter - Liverpool)

Po odwiedzinach w sklepie Interu postanowiłem udać się do sklepu Milanu, który znajdował się alejkę wcześniej. Tu było już zdecydowanie spokojniej, a także było na czym zawiesić oko.

Byliśmy na Lidze Mistrzów! (Inter - Liverpool)

Byliśmy na Lidze Mistrzów! (Inter - Liverpool)

San Siro

Po odwiedzeniu sklepów i długim spacerze w okolicach Piazza Duomo, wybrałem się pod stadion. Na szczęście tam udało mi się zdobyć pamiątkowy szalik. Pod stadionem oddałem koszulkę Interu mojej dziewczynie, a sam ubrałem trykot mojego ulubionego klubu – Liverpoolu. Zwróciła na to uwagę grupka młodych osób, która zajmuje się prowadzeniem strony o tematyce piłkarskiej. Poprosili nas do wzięcia udziału w wyzwaniu, na które od razu się zgodziłem. Było dosyć proste, ponieważ wystarczyło z pierwszej piłki trafić do bramki. Strzeliłem z lewej nogi i później z prawej, ale poprosili mnie o uderzenie raboną (kliknij, aby wyświetlić filmik). Ukontentowani, że nie udało mi się trafić podziękowali nam za wzięcie udziału w zabawie i mogliśmy dalej podziwiać z zewnątrz architekturę legendarnego San Siro.

Mecz Inter – Liverpool

Na stadion można było wejść od 18:30, ale bardzo długie kolejki zrobiły się już od 18:00. Paszport covidowy, bilet i dowód tożsamości zostały bardzo sprawnie sprawdzone i dlatego dosyć szybko znaleźliśmy się na stadionie. San Siro jeszcze większe wrażenie robiło od środka. Miejsca szybko się zapełniały, a w końcu nadeszła godzina meczu. Usłyszenie hymnu Ligi Mistrzów na żywo przyprawiło o ciarki na całym ciele, a okrzyk „the champions” na końcu tylko spotęgował wspaniałą atmosferę.

Byliśmy na Lidze Mistrzów! (Inter - Liverpool)

Czas mijał bardzo szybko. Mimo braku goli w pierwszej połowie nie można było narzekać na nudę, ponieważ obie drużyny stwarzały sobie sytuacje. Liverpool przeważał w pierwszej odsłonie rywalizacji, ale po przerwie dobre momenty mieli piłkarze Interu. Nerazzurri nie wykorzystali swoich okazji, co zemściło się pod koniec widowiska. W 75. minucie do siatki trafił Roberto Firmino, a chwilę później końcowy wynik na 2:0 ustalił Mohamed Salah.

Mecz Ligi Mistrzów na żywo dostarczył mi niesamowitych wrażeń, które z pewnością jeszcze kiedyś będę chciał przeżyć. Zapoznaj się z poradnikiem jak kupić bilety na Ligę Mistrzów, aby również cieszyć się futbolem na najwyższym poziomie.

ZAREJESTRUJ SIĘ W BETFAN!