Liga Europy: jakie zarobki klubów? Zwycięstwo, remis, podział puli

    Patryk Śliwiński

    16 września 2026

    Liga Europy to dla UEFA drugi co do wielkości projekt finansowy po Lidze Mistrzów – w tym sezonie do podziału między uczestników trafi 564 mln euro. To znacznie mniej niż 2,467 mld euro krążące wokół Champions League, ale wciąż kwoty, które potrafią zrobić różnicę w budżecie klubu z takiej ligi jak polska Ekstraklasa.

    Lech Poznań rozpoczyna przygodę w Lidze Europy. Kibice mocno liczą na Allahyara Sayyadmanesha, który zaliczył świetne wejście do drużyny.

    Sprawdzamy, ile UEFA płaci za sam start w fazie ligowej, ile dokłada za zwycięstwo i remis, jak liczony jest bonus za miejsce w tabeli oraz ile realnie mogą zarobić Lech Poznań i Jagiellonia Białystok według naszego scenariusza punktowego na tegoroczną fazę ligową.

    Opłata startowa – 4,31 mln euro na wejściu

    Każdy z 36 klubów uczestniczących w fazie ligowej Ligi Europy 2026/27 otrzymuje gwarantowaną opłatę startową w wysokości 4,31 mln euro – niezależnie od tego, jak potoczy się jesień. To pieniądze, które trafiają na konto klubu już w chwili potwierdzenia udziału, bez względu na wynik pierwszego meczu.

    Zwycięstwo, remis i bonus za miejsce w tabeli

    Za każde zwycięstwo w fazie ligowej UEFA płaci 450 tys. euro, a za remis – 150 tys. euro. Do tego dochodzi osobny mechanizm: premia za końcową pozycję w 36-zespołowej tabeli, rozdzielana liniowo – od 75 tys. euro za ostatnie miejsce, przez 150 tys. za przedostatnie, aż po 2,7 mln euro dla lidera fazy ligowej.
    Na tym nie koniec. Kluby, które zamkną fazę ligową w najlepszej ósemce i awansują bezpośrednio do 1/8 finału, inkasują dodatkowe 600 tys. euro. Zespoły z miejsc 9–16 dostają 300 tys. euro, a każdy klub, który przebrnie przez dodatkowy dwumecz barażowy (miejsca 9–24), zgarnia kolejne 300 tys. euro za sam awans do 1/8 finału.

    Premie pucharowe – im dalej, tym więcej

    Dalsza część drabinki płatna jest już według sztywnych stawek za rundę. Ćwierćfinał Ligi Europy wyceniono na 2,5 mln euro, półfinał na 4,2 mln euro, a sam awans do finału to kolejne 7 mln euro. Zwycięzca całych rozgrywek inkasuje dodatkowy bonus w wysokości 6 mln euro – co oznacza, że sama gra w finale i jego wygranie warte jest łącznie 13 mln euro tylko z tego tytułu.

    Ile mogą zarobić Lech i Jagiellonia?

    W naszym scenariuszu punktowym na tegoroczną Ligę Europy obie polskie drużyny kończą fazę ligową z identycznym bilansem – po 3 zwycięstwa, 3 remisy i 2 porażki, co daje po 12 punktów. To bardzo wygodny punkt wyjścia do prostego rachunku.

    Samo pojawienie się w fazie ligowej to dla każdego z klubów 4,31 mln euro. Do tego dochodzi 3 x 450 tys. euro za zwycięstwa (1,35 mln euro) oraz 3 x 150 tys. euro za remisy (450 tys. euro). Już same premie za wyniki meczowe, bez żadnych dodatkowych bonusów, dają więc gwarantowane 6,11 mln euro – zarówno dla Lecha, jak i dla Jagiellonii. Licząc oba kluby razem, to ponad 12,2 mln euro wyłącznie z tytułu opłaty startowej oraz wyników w ośmiu meczach.

    Do tego dochodzi jeszcze bonus pozycyjny, którego wysokość zależy od ostatecznego miejsca w 36-zespołowej tabeli, a tego – przy systemie szwajcarskim – nie da się precyzyjnie przewidzieć bez znajomości wyników pozostałych 34 drużyn. Można jednak nakreślić widełki: gdyby udało się utrzymać w strefie najlepszej ósemki, do gwarantowanej kwoty doszłoby nawet 2,7-3,3 mln euro premii pozycyjnej i awansowej. Przy bardziej zachowawczym, ale wciąż bardzo realnym scenariuszu – miejsce w okolicach 16-20 – to dodatkowe 1,5-2 mln euro.

    Sumując, przy dorobku 12 punktów z ośmiu meczów Lech i Jagiellonia mogą liczyć na łączne wpływy z samej fazy ligowej rzędu 7,5-9,5 mln euro każdy z klubów, a każdy kolejny krok w fazie pucharowej oznaczałby już zupełnie inną skalę pieniędzy. Dla obu polskich klubów to i tak rozgrywki, które mogą realnie zmienić budżet na kolejne sezony.

    Autor tekstu

    Patryk Śliwiński

    Piłką nożną interesuję się od ósmego roku życia. Ze względu na część życia spędzoną we Włoszech, wierny kibic włoskiego calcio. Poza piłką nożną, pasjonat Formuły 1. W kręgu zainteresowań sportowych są też tenis, siatkówka, skoki narciarskie i lekkoatletyka. W przeszłości redaktor HalaMadrid.pl i Goal.pl. Kiedy nie śledzę informacji ze świata sportu, gram w piłkę albo podróżuję. Moje wywiady ze sportowcami i ekspertami sportowymi znajdziesz na Futbolnews.pl.

    Najnowsze wpisy