Legia górą w klasyku. Odwrócili losy meczu

Legia Warszawa pokonała Lecha Poznań w hitowym starciu 9. kolejki Ekstraklasy. Pierwszą bramkę dla „Wojskowych” strzelił debiutant, a gola na wagę zwycięstwa w doliczonym czasie gry zdobył Rafael Lopes.

ZACZĘŁO SIĘ FATALNIE

Początek spotkania nie imponował dynamiką. Brakowało dogodnych sytuacji, a drużyny powoli wchodziły w mecz. Po 30 minutach na prowadzenie wyszli goście. W pole karne „Wojskowych” dośrodkował Dani Ramirez, a Josip Juranović zaliczył nieudaną interwencję, posyłając piłkę w światło bramki Artura Boruca. Golkiper mistrza Polski nie zdołał już naprawić sytuacji. Do przerwy więcej atakowała Legia, jednak nic z tego nie wyniknęło i podopieczni Czesława Michniewicza schodzili do szatni z jednobramkową stratą.

LEGIA ZGARNIA KOMPLET PUNKTÓW

Dopiero po przerwie zawodnicy warszawskiego klubu wzięli się do pracy i zaczęli tworzyć sobie coraz to lepsze okazje do wyrównania. W okolicach 60. minuty za Macieja Rosołka na murawie pojawił się włączony do pierwszej drużyny zaledwie kilka dni przed meczem Kacper Skibicki. Był to jego debiut w Ekstraklasie, którego 19-latek z pewnością nie zapomni – już kilka minut po wejściu na boisko zdobył on pierwsze trafienie dla Legii po niezłej akcji ofensywy „Wojskowych”. Premierowe trafienie młodego zawodnika dodało animuszu jego kolegom z drużyny, jednak Lech również miał jeszcze swoje okazje. Nikt jednak nie potrafił przez kolejne minuty skutecznie zwieńczyć sytuacji bramkowej. Kiedy widzowie spotkania myśleli, że hit zakończy się podziałem punktów, w ostatniej akcji meczu gola na wagę trzech punktów zdobył Rafael Lopes, a Legia podtrzymała passę zwycięstw domowych nad poznaniakami.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.