Lech Poznań kontra FC Thun. Wszystko, co trzeba wiedzieć przed walką o Ligę Europy
Lech Poznań jest już pewny europejskiej jesieni, ale mistrz Polski nie zamierza zadowalać się Ligą Konferencji. W czwartek przy Bułgarskiej rozpocznie dwumecz z FC Thun, którego zwycięzca awansuje do fazy ligowej Ligi Europy. Rywal Kolejorza to prawdziwa rewelacja szwajcarskiej piłki – beniaminek, który w poprzednim sezonie sensacyjnie zdobył pierwsze mistrzostwo kraju w ponad 128-letniej historii klubu. Szwajcarzy preferują ofensywny futbol, agresywnie pressują i są niezwykle groźni po stałych fragmentach gry, ale jednocześnie pozostawiają rywalom sporo przestrzeni.
Lech przystępuje natomiast do spotkania w bardzo dobrej dyspozycji. Poznaniacy wygrali cztery ostatnie mecze, a w trzech z nich nie stracili nawet bramki. Początek meczu Lech Poznań – FC Thun w czwartek o godzinie 19:00.
Lech Poznań chce wrócić do Ligi Europy
Dla mistrza Polski najważniejsza informacja jest już znana – Lech drugi sezon z rzędu zagra jesienią w europejskich pucharach. Nawet porażka w dwumeczu z FC Thun oznacza przeniesienie do fazy ligowej Ligi Konferencji. Ambicje przy Bułgarskiej sięgają jednak wyżej.
Kolejorz chce wrócić do Ligi Europy, w której ostatni raz występował w sezonie 2020/21. Poznaniacy mierzyli się wówczas w grupie z Benfiką, Rangers FC oraz Standardem Liège. Teraz od ośmiu spotkań z silnymi europejskimi rywalami dzieli ich już tylko dwumecz z mistrzem Szwajcarii.
Forma zespołu Nielsa Frederiksena daje podstawy do optymizmu. Lech w ośmiu dotychczasowych spotkaniach sezonu 2026/27 zanotował sześć zwycięstw, remis i porażkę, zdobywając 19 bramek i tracąc siedem. Wygrał również cztery ostatnie mecze, z czego trzy bez straty gola.
Jedyną poważną rysą pozostaje bolesny rewanż z AGF Aarhus, ale poznaniacy szybko potrafili zostawić tamto niepowodzenie za sobą. Teraz mają już zagwarantowaną fazę ligową Ligi Konferencji, a wyeliminowanie Thun otworzy przed nimi drzwi do znacznie bardziej prestiżowych rozgrywek.
FC Thun nie zamierza stawiać autobusu
Kibice Lecha nie powinni spodziewać się powtórki z rywalizacji z KI Klaksvik. FC Thun prezentuje zupełnie inną filozofię futbolu. Szwajcarzy chcą posiadać piłkę, atakować i stosować wysoki pressing niezależnie od klasy przeciwnika.
Latem z klubu odszedł trener Mauro Lustrinelli, który przeniósł się do Unionu Berlin. Jego następcą został Gian-Luca Privitelli, ale podstawowe założenia taktyczne nie zostały zmienione. Thun najczęściej występuje w ustawieniu 4-4-2, w którym skrzydłowi schodzą do środka, a boczni obrońcy bardzo wysoko ustawiają się na połowie przeciwnika.
Właśnie w tym Lech może szukać swojej szansy.
Ofensywna gra bocznych defensorów powoduje, że po stracie piłki na skrzydłach mistrza Szwajcarii powstaje sporo wolnej przestrzeni. Jeżeli poznaniacy będą skutecznie wychodzić spod pierwszej fazy pressingu, szybcy zawodnicy Kolejorza mogą regularnie atakować te sektory boiska.
Pressing i stałe fragmenty największą bronią Szwajcarów
Nie można jednak lekceważyć ofensywnych możliwości rywala. Liczby Thun z mistrzowskiego sezonu robią wrażenie.
Szwajcarzy zakończyli rozgrywki z 75 punktami i bilansem 24 zwycięstw, trzech remisów oraz 11 porażek. Zdobyli aż 80 bramek, tracąc 52. Oddawali średnio 5,7 celnego strzału na spotkanie – najwięcej w lidze – i wykonali 221 rzutów rożnych, również najwięcej spośród wszystkich zespołów. Do tego zdobyli 19 bramek po stałych fragmentach gry.
Ten ostatni element powinien szczególnie zainteresować sztab Lecha.
W pierwszym spotkaniu z Vikingurem Reykjavik, wygranym 3:0, Thun strzelił dwa gole po rzutach rożnych i kolejnego po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Szwajcarzy potrafili wykorzystać stały fragment również przeciwko Dinamu Zagrzeb.
Thun gra także bardzo agresywnie. W poprzednim sezonie jego zawodnicy popełniali średnio 15,7 faulu na mecz, otrzymali 88 żółtych i siedem czerwonych kartek. To drużyna, która nie boi się pojedynków i próbuje odzyskiwać piłkę możliwie najbliżej bramki przeciwnika. Mając na uwadze te liczby, przygotowaliśmy dla Was sporo interesujących zakładów na ten mecz.
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Brighton Labeau największym zagrożeniem
Jednym z zawodników, których Lech będzie musiał pilnować szczególnie uważnie, jest Brighton Labeau. Napastnik rozpoczął sezon od pięciu trafień w siedmiu spotkaniach i stanowi centralny punkt ofensywy mistrzów Szwajcarii.
Nie ogranicza się jednak do finalizowania akcji. Labeau często walczy o górne piłki, zastawia się i zgrywa futbolówkę do nadbiegających pomocników.
Towarzyszyć może mu mierzący 190 centymetrów Furkan Dursun. Istotnymi elementami ofensywy są także boczni obrońcy Fabio Fehr i Michael Heule. Fehr w poprzednim sezonie ligowym zanotował siedem asyst i już w obecnej kampanii europejskiej obsłużył dośrodkowaniem Labeau.
Mistrz Szwajcarii stracił kilka ważnych postaci
Obecne Thun nie jest jednak dokładnie tym samym zespołem, który sensacyjnie zdobył mistrzostwo.
Latem drużynę opuścili między innymi Elmin Rastoder, Franz-Ethan Meichtry, Kastriot Imeri, Leonardo Bertone i Christopher Ibayi. Rastoder zdobył w poprzednim sezonie 15 ligowych bramek, dlatego jego strata jest szczególnie dotkliwa.
Problemy widoczne były już w końcówce mistrzowskiej kampanii. W ostatnich ośmiu kolejkach poprzedniego sezonu Thun wygrał zaledwie raz i zdobył cztery punkty.
Także początek obecnych rozgrywek jest daleki od ideału. Szwajcarzy przegrali między innymi 0:6 z Young Boys oraz 2:4 z FC Basel. W eliminacjach Ligi Mistrzów nie sprostali Dinamu Zagrzeb, natomiast w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy wyeliminowali Vikingur Reykjavik.
Bułgarska pozostaje wielkim atutem Lecha
Statystyki Kolejorza na własnym stadionie mogą robić wrażenie. Od 2010 roku Lech rozegrał u siebie 31 letnich spotkań eliminacyjnych, z których wygrał 20, trzy zremisował i siedem przegrał.
Jeszcze ciekawiej wygląda seria bramkowa.
Lech strzelał przynajmniej jednego gola w 21 kolejnych domowych meczach eliminacyjnych. Ostatnim zespołem, który zachował czyste konto przy Bułgarskiej w kwalifikacjach, był islandzki Stjarnan w sierpniu 2014 roku.
Historia spotkań ze szwajcarskimi klubami nie jest już tak korzystna. Poznaniacy rozegrali z nimi siedem meczów, notując dwa zwycięstwa, remis i cztery porażki przy bilansie bramkowym 9:7.
Frederiksen ma problemy kadrowe
Lech przystąpi do spotkania osłabiony. Niels Frederiksen nie będzie mógł skorzystać z Alego Gholizadeha, Leo Bengtssona, Joao Moutinho oraz Mikaela Ishaka. Filip Jagiełło wrócił już do treningów na boisku, ale potrzebuje jeszcze czasu.
Terry Yegbe oraz Yannick Agnero powinni znaleźć się w kadrze, choć bardziej prawdopodobne jest rozpoczęcie przez nich spotkania na ławce.
Problemy ma również Privitelli. W Poznaniu zabraknie środkowego obrońcy Genisa Montolio oraz pomocnika Mattiasa Kaita.
Przewidywana jedenastka Lecha to:
Lis – Pereira, Skrzypczak, Mońka, Gurgul – Murawski, Kozubal – Walemark, Rodriguez, Palma – Sayyadmanesh.
Thun może odpowiedzieć zestawieniem:
Steffen – Fehr, Burgy, Bamert, Heule – Reichmuth, Roth, Zoukit, Matoshi – Dursun, Labeau.
Pierwszy krok w stronę Ligi Europy
Lech rozgrywa już 31. sezon w europejskich pucharach. Wliczając Puchar Intertoto, Kolejorz ma na koncie 186 spotkań, 85 zwycięstw, 34 remisy i 67 porażek.
Czwartkowy wieczór może być początkiem kolejnego ważnego rozdziału tej historii. Obie drużyny są już pewne Ligi Konferencji, dlatego stawką pozostaje awans poziom wyżej.
Lech Poznań – FC Thun rozpocznie się w czwartek, 20 sierpnia, o godzinie 19:00 na Stadionie Poznań. Spotkanie poprowadzi Austriak Sebastian Gishamer. Rewanż odbędzie się 27 sierpnia o 20:00 w Szwajcarii.
Styl Thun sugeruje jedno – przy Bułgarskiej nie powinno zabraknąć otwartej gry, pressingu i sytuacji bramkowych. Dla Lecha najważniejsze będzie wykorzystanie przestrzeni pozostawianych przez ofensywnie ustawionych Szwajcarów i wypracowanie przewagi przed rewanżem.

