Juventus za burtą Ligi Mistrzów

Juventus co prawda wygrał wczorajsze spotkanie 2:1, ale nie wystarczyło to, by awansować do ćwierćfinału. Gola dla Lyonu na wagę awansu zdobył Memphis Depay.

JUVENTUS ODPADŁ Z LM

Obrona Starej Damy ostatnimi czasy nie mogła pochwalić się serią czystych kont, a musieli utrzymać stan bez straconej bramki jednocześnie zdobywając choćby jedną bramkę, by była dogrywka, a dwie, żeby awansować. Plan spalił na panewce już w 12. minucie. Wtedy rzut karny na bramkę zamienił Memphis Depay. Jedenastkę spowodował swoim wślizgiem w rywala Rodrigo Bentancur.

Od tamtej pory nie było mowy o dogrywce, a Juventus do awansu potrzebował trzech goli. Piłkarze Starej Damy przejęli inicjatywę po stracie bramki chcąc wziąć się za odrabianie strat. Lyon skutecznie utrudniał im to zadanie, aż do 43. minuty, gdy tym razem rzut karny dla drużyny z Turynu wykorzystał Cristiano Ronaldo. Tym razem przewinienia w polu karnym sędzia dopatrzył się u Memphisa Depaya. Według arbitra u kapitana francuskiego klubu doszło do zagrania ręką, za które dodatkowo otrzymał żółtą kratkę.

ĆWIERĆFINAŁ DLA LYONU

Zawodnicy Maurizio Sarriego zwietrzyli szansę i od początku drugiej połowy zaczęli jeszcze mocniej naciskać na zepchniętą do defensywy ekipę rywala. Zwłaszcza lider, Cristiano Ronaldo poczuł się do odpowiedzialności za zadanie wywalczenia dla Juve awansu. W 60. minucie otrzymał on podanie od Bernareschiego i uderzył nie do obrony lewą nogą z dystansu. W tym momencie włoski klub był już o bramkę od awansu.

Drużyna Rudiego Garcii opóźniała grę, często faulowała, wybijając tym samym z rytu przeciwników, często kosztem żółtych kartek, ale udało się dowieźć korzystny rezultat i to Olympique Lyon zagra w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Manchesterem City. Juventus wypadł za burtę, po czym zwolnił Maurizio Sarriego.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.