Mamrot utrzyma Arkę?

Arka Gdynia zmieniła właściciela, dzięki czemu zmieni się w tym klubie praktycznie wszystko. Pierwszą decyzją Kołakowskich, którzy teraz będą zarządzali tą drużyną, było zatrudnienie nowego trenera. Został nim Ireneusz Mamrot.

MAMROT OD POCZĄTKU MA TRUDNE ZADANIE

Wiadomo, że został on zatrudniony po to, by utrzymać Arkę w Ekstraklasie. To jest cel numer jeden, choć z pewnością Kołakowscy zdają sobie sprawę z tego, że to się może nie udać i kolejny sezon zaczną poziom niżej. W końcu zespół z Gdyni zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, mając sześć punktów straty do trzynastej Wisły Kraków, która plasuje się na ostatniej bezpiecznej pozycji.

Do tego należy pamiętać, że potencjał kadrowy Arki jest ograniczony. Choć pewnie latem się to zmieni, niezależnie od tego, czy uda im się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Mamrot nie ma łatwego zadania, choć może się okazać, że pomoże mu „efekt nowej miotły”. Z drugiej strony ŁKS Łódź, który również walczy o utrzymanie, także zmienił szkoleniowca w trakcie przerwy spowodowanej pandemią. Z kolei Koronę Kielce trenuje od niedawna Maciej Bartoszek. Po tym, jak ogłoszono, że będzie prowadził ten zespół, pokonał ŁKS i… wstrzymano sezon.

NAJLEPSZY MOŻLIWY WYBÓR ARKI

– To jest projekt długofalowy. Podpisałem ten kontrakt, ponieważ wierzę, że możemy się utrzymać. Myślimy o przyszłości. Jeśli sportowo spadniemy, to znam pierwszą ligę, wiec zrobilibyśmy wszystko, by wrócić. Ale tak jak powiedziałem, celem numer jeden jest utrzymanie i na tym się skupiamy – mówił Mamrot na łamach weszlo.com niedługo po tym, jak podpisał kontrakt z Arką.

Na ten moment wydaje się, że to najlepszy polski trener dostępny na rynku, który mógłby pracować w Gdyni. Wyżej oceniamy tylko Adama Nawałkę, który jednak byłby z pewnością za drogi dla Arki. Mamrot to szkoleniowiec, który jest głodny wielkich sukcesów. Co prawda z Jagiellonią Białystok zdobył wicemistrzostwo Polski, ale to z pewnością nie jest szczyt jego możliwości. Oczywiście nie twierdzimy, że razem ze swoim obecnym klubem w następnym sezonie zdobędzie mistrzostwo Polski, ale pierwsza ósemka – przy rozsądnych wzmocnieniach – jest z pewnością w zasięgu. A w kolejnym roku może puchary? Skoro to projekt długofalowy, z czasem i one będą wymagane.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.