GKS – Żylina. Trener wierzy w awans: „Chcemy zwyciężyć”

    Gabriel Stach

    30 lipca 2026

    GKS Katowice wciąż pozostaje w grze o awans do trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Choć przed tygodniem śląski zespół przegrał na wyjeździe z MSK Żylina 1:2, strata jednej bramki sprawia, że losy rywalizacji pozostają otwarte.

    GKS

    Trener Rafał Górak przekonuje, że jego drużyna nadal może odwrócić sytuację, a dodatkowym atutem będzie własny stadion i wsparcie kibiców. W podobnym tonie wypowiada się Bartosz Nowak, który podkreśla, że czwartkowe spotkanie będzie dla GKS-u meczem o pozostanie w europejskich pucharach.

    Rafał Górak wierzy, że GKS odwróci losy dwumeczu

    Pierwszy mecz na Słowacji był dla GKS-u historycznym występem w europejskich pucharach po 23 latach przerwy. Katowiczanie rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze, zdobyli bramkę, ale z czasem inicjatywę przejęła Żylina, która ostatecznie zwyciężyła 2:1.

    Mimo porażki Rafał Górak zachowuje spokój i podkreśla, że dwumecz jest dopiero na półmetku.

    – Mamy wszystko w swoich rękach. Jesteśmy dopiero po pierwszej części rywalizacji. Nic się nie zmieniło w naszych planach na pojedynek w Katowicach. Chcemy zwyciężyć i mam nadzieję, że da nam to awans – powiedział szkoleniowiec podczas środowej konferencji prasowej.

    Trener zaznaczył również, że jego zespół nie zamierza od pierwszych minut rzucić wszystkich sił do ataku.

    – W piłce nożnej nie chodzi o to, by wygrać pierwsze 15 minut, lecz by być lepszym przez pełne 90 minut – podkreślił.

    GKS musi poprawić grę w ofensywie

    Niepokój kibiców może budzić ostatnia forma katowiczan. Po porażce z Żyliną przyszła również przegrana 1:2 z beniaminkiem Ekstraklasy, Wisłą Kraków. W obu spotkaniach GKS miał problemy z kreowaniem sytuacji pod bramką przeciwnika.

    Na Słowacji podopieczni Rafała Góraka długo utrzymywali się przy piłce i zakończyli mecz z 56-procentowym posiadaniem. Statystyka ta nie przełożyła się jednak na liczbę okazji. GKS oddał zaledwie dwa celne strzały, a po zdobyciu pierwszej bramki zbyt głęboko cofnął się do defensywy.

    Ile bramek padnie w nadchodzącym starciu? Sprawdźcie i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Liczba goli: Powyżej 3.5
    Kurs 2.55
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Szkoleniowiec wierzy jednak, że dwie ostatnie porażki mogą zadziałać mobilizująco.

    Jednym z kluczowych zawodników ponownie będzie Bartosz Nowak. Lider ofensywy już na początku sezonu pokazał swoją jakość, notując asystę w ligowym meczu z Wisłą Kraków. Od jego kreatywności oraz współpracy z partnerami może zależeć powodzenie całej drużyny.

    Żylina imponuje intensywnością, ale ma również swoje problemy

    Rafał Górak przyznał, że pierwszy mecz pozwolił jeszcze lepiej poznać mocne strony słowackiego zespołu.

    – W tym zespole gra grupa bardzo dobrze wyselekcjonowanych, często młodych piłkarzy. Przekonaliśmy się, że musimy uważać na intensywność, z jaką potrafią grać ci piłkarze. Jeśli chodzi o taktykę, rywal nas jednak nie zaskoczył – ocenił trener GKS-u.

    Szkoleniowiec przypomniał również, że Żylina od lat słynie z rozwijania utalentowanych zawodników. Jako przykład wskazał Jakuba Kiwiora, który przed transferami do największych europejskich klubów rozwijał się właśnie w słowackim zespole.

    Choć Żylina wygrała pierwszy mecz, również nie jest bez słabych stron. W czterech ostatnich spotkaniach nie zachowała ani jednego czystego konta i straciła w tym czasie osiem bramek. W ostatnim meczu ligowym zremisowała po niezwykle widowiskowym spotkaniu, w którym padło aż osiem goli.

    Bartosz Nowak: „To mecz o wszystko”

    Piłkarze GKS-u nie ukrywają, że czwartkowe spotkanie będzie miało ogromne znaczenie dla całego sezonu. Bartosz Nowak zapewnia, że drużyna wyciągnęła odpowiednie wnioski z dwóch ostatnich porażek.

    – Teraz czeka nas mecz o wszystko – o pozostanie w pucharach. Gramy jednak u siebie. I bez względu na to, jaki był wynik pierwszego spotkania, na swoim stadionie zawsze walczymy o zwycięstwo – podkreślił pomocnik.

    Atut własnego stadionu może okazać się bardzo ważny. GKS w poprzednim sezonie zdecydowanie lepiej prezentował się przed własną publicznością, a wsparcie kibiców może pomóc odrobić jednobramkową stratę.

    Katowiczanie wiedzą, że czeka ich niezwykle wymagające zadanie, ale różnica jednego gola sprawia, że awans pozostaje w pełni realny. Jeśli liderzy zespołu zagrają na swoim najwyższym poziomie, GKS ma argumenty, by odwrócić losy rywalizacji i przedłużyć swoją europejską przygodę.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy