Frankfurt bez litości? Borussia musi wygrać, inaczej Bayern ucieknie na dobre
Borussia Dortmund jedzie do Frankfurtu z jasnym celem: wygrać i zachować resztki nadziei na realną walkę o mistrzostwo Niemiec. Porażka na Deutsche Bank Park może jednak brutalnie sprowadzić BVB na ziemię i praktycznie przekreślić ich ambicje w rywalizacji z Bayernem Monachium.
Eintracht, choć dopiero siódmy w tabeli, u siebie potrafi być niezwykle niewygodny, a jego fizyczny, intensywny styl gry wielokrotnie sprawiał problemy faworytom. Piątkowy mecz to coś więcej niż zwykła inauguracja rundy – to punkt zwrotny sezonu.
Bundesliga wraca po przerwie świąteczno-zimowej
Bundesliga wraca po przerwie zimowej w atmosferze napięcia, a starcie Eintrachtu Frankfurt z Borussią Dortmund idealnie wpisuje się w narrację „wszystko albo nic”. Gospodarze zajmują siódme miejsce z dorobkiem 25 punktów i tracą cztery oczka do czwartego RB Lipsk, co oznacza, że walka o europejskie puchary wciąż jest jak najbardziej realna. Borussia Dortmund jest druga, ma 32 punkty, ale dziewięciopunktowa strata do Bayernu Monachium sprawia, że każdy kolejny błąd może być zabójczy.
Z perspektywy dortmundzkiego klubu, nadchodzący mecz ma ogromną stawkę, choć sezon tak naprawdę nie zostanie rozstrzygnięty tym pojedynkiem. Mając jednak na uwadze formę Bayernu Monachium – Borussia musi dołożyć wszelkich starań, aby dotrzymać kroku rozpędzonym mistrzom Niemiec i stawić czoła ekipie „Orłów”.
Frankfurt: stabilność bez fajerwerków
Z perspektywy Eintrachtu przerwa zimowa przyszła w dość specyficznym momencie. Zespół Dino Toppmoellera w dwóch ostatnich meczach przed pauzą zanotował zwycięstwo i remis, choć podział punktów z beniaminkiem Hamburger SV (1:1) pozostawił lekki niedosyt. Szerzej patrząc, forma „Orłów” jest jednak trudna do jednoznacznej oceny.
Frankfurt wygrał tylko jedno z sześciu ostatnich spotkań ligowych, ale jednocześnie przegrał zaledwie jeden z dziewięciu ostatnich meczów Bundesligi. To drużyna, która rzadko przegrywa, ale równie rzadko potrafi zdominować rywala. Problemem pozostaje ofensywa – tylko cztery gole w sześciu ostatnich meczach ligowych i zaledwie jeden mecz w ostatnich 11 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, w którym Eintracht strzelił więcej niż jednego gola.
Tym samym wśród ekspertów narastają pytania – czy w najbliższym meczu ofensywa „Orłów” przełamie się i da „popalić” dortmundczykom? Z tej okazji mamy dla Was wiele interesujących zakładów na ten pojedynek! Sprawdźcie sami naszą ofertę!
Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN – SPORTBETFAN.
Defensywa, która nie daje spokoju
Największym zmartwieniem kibiców gospodarzy jest defensywa. Frankfurt stracił już 30 bramek w Bundeslidze – więcej goli na tym etapie sezonu straciły tylko dwie drużyny z samego dna tabeli. Co gorsza, aż jedenaście bramek padło po stratach piłki, co obnaża problemy w organizacji gry i przejściach z ataku do obrony.
Paradoksalnie jednak, na własnym stadionie Eintracht wygląda znacznie solidniej. Cztery ostatnie domowe mecze ligowe bez porażki, w tym trzy zwycięstwa, pokazują, że Deutsche Bank Park pozostaje trudnym terenem nawet dla zespołów z czołówki.
Borussia Dortmund: forma wróciła, ale margines błędu jest zerowy
Borussia Dortmund może mówić o odbudowie formy. Zwycięstwo 2:0 nad Borussią Moenchengladbach 19 grudnia było potwierdzeniem, że zespół Niko Kovaca wszedł na właściwe tory. BVB jest niepokonana w ośmiu kolejnych meczach Bundesligi, a ewentualny triumf we Frankfurcie byłby już szóstym zwycięstwem w dziewięciu ligowych spotkaniach.
Dortmund zachował także czyste konto w dwóch ostatnich meczach ligowych i strzelił dziewięć bramek w pięciu poprzednich kolejkach. To wyraźny kontrast wobec problemów ofensywnych gospodarzy.
Stawka większa niż trzy punkty
Choć matematycznie Borussia wciąż liczy się w walce o tytuł, rzeczywistość jest brutalna. Porażka we Frankfurcie niemal na pewno oznaczałaby zakończenie 16. kolejki ze stratą 12 punktów do Bayernu Monachium. Dodatkowo BVB mogłaby skończyć weekend z zaledwie dwupunktową przewagą nad piątym Hoffenheim, co zmieniłoby narrację z „walki o mistrzostwo” na „obronę miejsca w top 4”.
Dlatego też Niko Kovac zapowiedział na konferencji prasowej walkę do samego końca, zwłaszcza że stawka jest bardzo wysoka. Piłkarze Borussii również są bardzo zmotywowani i pragną wrócić do Dortmundu z pełną pulą punktów.
Bezpośrednie starcia i psychologiczna przewaga
Historia przemawia na korzyść Borussii Dortmund. BVB wygrała 51 ligowych meczów z Eintrachtem i strzeliła mu więcej bramek niż jakikolwiek inny klub w Bundeslidze. Z ostatnich 17 spotkań ligowych z Frankfurtem przegrała tylko dwa, a jednym z nich było sensacyjne 0:2 w poprzednim sezonie.
W październiku Dortmund wziął symboliczny rewanż, eliminując Eintracht z Pucharu Niemiec po rzutach karnych. Było to trzecie zwycięstwo BVB w czterech kolejnych meczach przeciwko „Orłom”.
Warto przy okazji wspomnieć, że w historii tychże potyczek, Borussia strzeliła przeciwko Eintrachtowi łączną liczbę 202 bramek, co jest ich najlepszym wynikiem spośród wszystkich zespołów występujących w niemieckiej ekstraklasie.
Kadry: problemy Frankfurtu, znaki zapytania w BVB
Eintracht musi radzić sobie bez kluczowego napastnika Jonathana Burkardta, który nadal leczy kontuzję łydki. Sytuację pogarsza uraz stopy Michy’ego Batshuayiego. W efekcie Ansgar Knauff może ponownie zostać wystawiony jako nominalna „dziewiątka”, wspierany przez Ritsu Dōana i Mario Goetze.
W środku pola o miejsce w składzie rywalizują Hugo Larsson i Mahmoud Dahoud, a w defensywie najpewniejszym zestawieniem wydaje się trójka Collins – Koch – Theate.
W Borussii Dortmund znaki zapytania dotyczą przede wszystkim bramki – występ Gregora Kobela stoi pod znakiem zapytania z powodu choroby, a w razie jego absencji zagra Alexander Meyer. Zawieszenie Jobe’a Bellinghama otwiera drzwi do pierwszego składu dla Marcela Sabitzera i Felixa Nmechy. Z przodu Kovac najpewniej postawi na trójkę Adeyemi – Brandt – Guirassy.
Oczekiwania przed pierwszym gwizdkiem
To mecz, w którym presja zdecydowanie spoczywa na Borussii Dortmund. Frankfurt może, Dortmund musi. Gospodarze, choć mają swoje problemy, potrafią wykorzystać błędy rywali, zwłaszcza u siebie. BVB przyjeżdża jednak z serią, stabilnością i świadomością, że tylko zwycięstwo pozwoli im utrzymać się w wyścigu o najwyższe cele.
Piątkowy wieczór we Frankfurcie może więc okazać się momentem, który zdefiniuje dalszy przebieg sezonu Bundesligi. Kto wygra? Kto opuści stadion w gorszych nastrojach? Odpowiedzi na te pytania poznamy w piątek późnym wieczorem!


