F1: GP Belgii – najkrótszy „wyścig” w historii

Za nami „wyścig” o Grand Prix Belgii. Jako pierwszy na metę dojechał Verstappen, drugi był Russell, a trzeci Hamilton. Kolejność jak w kwalifikacjach? To dlatego że pokonano tylko trzy okrążenia za samochodem bezpieczeństwa.

F1: GP Belgii – opóźniony start i okrążenia formujące

Po wyjątkowych kwalifikacjach wyścig zapowiadał się niesamowicie ciekawie. Przed ustawieniem bolidu na starcie swój samochód rozbił Sergio Perez. Opóźniono rozpoczęcie rywalizacji i kierowcy pojechali dwa okrążenia formujące dopiero 0 15:25. Wszyscy za wyjątkiem Maxa Verstappena narzekali na koszmarną widoczność. Holender jechał jako pierwszy, dlatego nie ma co się dziwić, że widział najwięcej. Zawody przerwano czerwoną flagą.

F1: GP Belgii – długie wyczekiwanie

Organizatorzy postanowili poczekać, aż na torze pojawią się warunki umożliwiające odpowiednią rywalizację, choć prognozy pogody wcale ich nie zapowiadały. W międzyczasie przeprowadzano szereg wywiadów wśród kierowców czy właścicieli zespołów. Do rywalizacji dopuszczono także Sergio Pereza, którego bolid został naprawiony przez mechaników. Kierowcy oraz zespoły różnie spędzały czas wyczekiwania na zawody:

F1 – GP Belgii: rozpoczęcie „wyścigu”

Rywalizacja, o ile tak to można nazwać, rozpoczęła się o 18:17. Kierowcy pokonali trzy okrążenia za samochodem bezpieczeństwa i wywieszono czerwoną flagę. Poprawy warunków się nie doczekano dlatego zobaczyliśmy flagę w szachownicę i zaproszono pierwszą trójkę na podium. Po raz szósty w historii F1 rozdano połowę punktów. „Wyścig” w Spa był wielką wpadką Formuły 1. Zawody rozegrano na siłę, aby nie musieć zwracać pieniędzy. Najbardziej poszkodowani są kibice, którzy zapłacili za przyjazd do Belgii i bilety, a że wyścig uznano za rozegrany, to nie odzyskają swoich funduszy.

F1 – GP Belgii: klasyfikacja kierowców i konstruktorów

Lewis Hamilton wciąż jest liderem klasyfikacji generalnej. Przewaga Brytyjczyka stopniała jednak do trzech punktów. Trzeci pozostaje Lando Norris, który podobnie jak czwarty Bottas nie zdobył ani jednego oczka.

Przewaga Mercedesa w klasyfikacji konstruktorów stopniała do siedmiu punktów. Pasjonująco zapowiada się rywalizacja McLarena z Ferrari. Zespół Lando Norrisa i Daniela Ricciardo ma 3,5 punkta przewagi nad Charlesem Leclerciem i Carlosem Sainzem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.