Dobre występy Rakowa i Legii, faza grupowa coraz bliżej

W czwartek obie polskie drużyny reprezentujące nas w europejskich pucharach pokazały się z dobrej strony. Raków pokonał Gent 1:0, a Legia zremisowała ze Slavią 2:2.

Raków Częstochowa – Gent 1:0

Tak jak można było się tego spodziewać, przy piłce zdecydowanie częściej byli piłkarze Gentu. Stwarzali także więcej okazji, ale Raków wykazywał się cierpliwością i dobrze sobie radził w defensywie. W 33. minucie dobrze interweniował Kovacevic, który obronił płaski strzał Tarika Tissoudali, była to najlepsza okazja Belgów w pierwszej odsłonie. Raków był bliski strzelenia bramki do przerwy, ale uderzenie z dystansu Milana Rundica powędrowało tuż nad poprzeczką.

W drugiej połowie również Gent prowadził grę. W 55. minucie Nurio Fortuna, po zamieszaniu w polu karnym, oddał strzał głową z bliska, ale na szczęście polskiego zespołu, był skierowany w boczną siatkę. Zmarnowane szanse belgijskiej drużyny wkrótce się zemściły. W 64. minucie po rzucie rożnym Raków miał bardzo dużo szczęścia i piłka dostała się pod nogi Niewulisa, który z bliska pokonał bramkarza.

Na trafienie momentalnie chcieli odpowiedzieć goście i w 66. minucie byli bardzo blisko wyrównania, ale w słupek trafił Tissoudali. Była to ostatnia groźna sytuacja Gent. Raków wygrał u siebie 1:0 i czeka na rewanż, który odbędzie się 26 sierpnia o 20:00.

Skrót meczu Raków Częstochowa – Gent:

Slavia Praga – Legia Warszawa 2:2

Legia Warszawa wywiozła z Pragi bardzo dobry wynik. Slavia od początku meczu przeważała i stwarzała groźne sytuacje pod polem karnym Legionistów. Już kilka chwil po rozpoczęciu gry szansę miał Hromada, ale posłał piłkę nad poprzeczką. Parę sekund później gospodarze ponownie bardzo łatwo doszli do sytuacji, ale na szczęście Wojskowych główka Simy była niecelna.

W 20. minucie swoją pierwszą szansę wykorzystała Legia. Długie podanie za plecy obrońców zagrał do Emreliego Nawrocki. Napastnik dobiegł do futbolówki przed bramkarzem i przerzucił piłkę nad Ondrejem Kolarem. Na odpowiedź nie trzeba było jednak długo czekać. W 33. minucie Legia popełniła fatalny błąd w kryciu przy rzucie rożnym i po płaskim podaniu z narożnika przepiękną bramkę zdobył Bah, kierując piłkę w okienko.

Juranovic pozazdrościł pięknej bramki i w 37. minucie po otrzymaniu dalekiego podania od Nawrockiego wystrzelił prawdziwą petardę prosto w okienko bramki Kolara. W doliczonym czasie gry do pierwszej połowie sytuację sam na sam zmarnował Stanciu. Slavia zdołała jednak wyrównać chwilę później, zdobywając gola do szatni.

W drugiej połowie oglądaliśmy ataki tylko po stronie Slavii, ale gospodarze nie potrafili wykorzystać dobrych sytuacji i najczęściej kierowali piłkę poza światło bramki. Końcowy wynik t0 2:2. Rewanż w Warszawie odbędzie się 26 sierpnia.

Skrót meczu Slavia Praga – Legia Warszawa:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.