Ekstraklasa zaskakuje. Warta i Wisła z punktami

Ekstraklasa to jedna z najbardziej nieprzewidywalnych lig, o czym po raz kolejny mogliśmy przekonać się wczoraj. Swoje debiutanckie zwycięstwo w tym sezonie zaliczyła Warta Poznań, a Wisła Kraków była o krok od wygranej z rozpędzonym Górnikiem.

EKSTRAKLASA W KOŃCU Z WYGRANĄ BENIAMINKA

Po świetnym spotkaniu w Krakowie i rewelacyjnym golu Rasaka, Wisła Płock nie zakładała innego scenariusza, niż trzy punkty w meczu z Wartą. Wczorajszy wieczór był dla „Nafciarzy” brutalnym zderzeniem z rzeczywistością. Warta zdobyła swoje pierwsze bramki w tym sezonie i wygrała 3:1 po bramkach Ławniczaka, Kieliba i Trałki. Honorowe trafienie dla płocczan było głównie dziełem przypadku. Po strzale Lesniaka piłka odbiła się od pierwszego strzelca Warty i wpadła do siatki. Tym samym było to pierwsze zwycięstwo któregokolwiek z beniaminków w obecnym sezonie.

BEZBRAMKOWO, ALE NIE NUDNO

Faworyt tego spotkania był tylko jeden – gospodarze. Górnik świetnie wszedł w sezon, wygrywając wszystkie swoje mecze. Podopieczni Marcina Brosza najpierw pokonali Podbeskidzie i Stal, potem wysoko wygrali z Lechią, a przed tygodniem po doskonałym spotkaniu wywieźli trzy punkty z Łazienkowskiej. Krakowska Wisła za to doznała porażki z imienniczką z Płocka, prezentując kiepską grę. Ekstraklasa jednak uwielbia zaskakiwać – kilka roszad w składzie zespołu Artura Skowronka doprowadziło do istotnego polepszenia gry. Gdyby nie spore szczęście Górnika przy stałach Yeboaha i Savicia, zabrzanie mogliby odnotować pierwszą w tym sezonie porażkę. Chociaż mecz zakończył się wynikiem 0:0, kibice z pewnością się nie nudzili – przez cały mecz z obu stron doszło do wielu ciekawych akcji. Górnik wciąż jest niepokonany, a gra „Białej Gwiazdy” może być dla jej kibiców dobrym prognostykiem.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.