EKSTRAKLASA: PODSUMOWANIE 12. KOLEJKI, WYNIKI, STRZELCY

Ekstraklasa przyniosła nam w 12. kolejce wiele goli, emocji i zwolnienie trenera mistrzów Polski. Legia poniosła siódmą porażkę w dziesiątym meczu i to poskutkowało tym, że Czesław Michniewicz nie jest już trenerem Legii Warszawa. Ponownie u siebie zaimponował Lech Poznań, pięć goli w Krakowie strzelił Śląsk, a Piast rozniósł Legię. Aż 33 gole wpadły na boiskach Ekstraklasy w miniony weekend, średnia bramek na mecz wyniosła 3,6. Poniżej podsumowanie 12. serii spotkań. 

Ekstraklasa: Piątek 22.1o

Radomiak Radom – Górnik Łęczna 3:1

Gospodarze bardzo pewnie poradzili sobie z czerwoną latarnią ligi. Już do przerwy po golach Karola Angielskiego i Mauridesa Radomiak prowadził 2:0. Po godzinie gry było już 3:0 za sprawą trafienia Machado. Goście dali radę odpowiedzieć pod koniec spotkania. Honorowe trafienie zaliczył Damian Gąska. Górnik Łęczna stracił 30 goli w 12 meczach, co jest katastrofalnym wynikiem. Do tego dołożyli tylko jedno zwycięstwo 3:2 z Wisłą Płock, które miało miejsce w niecodziennych okolicznościach. Radomiak na ten moment spokojnie punktuje w meczach domowych i zajmuje miejsce w środku tabeli.

Lech Poznań – Wisła Płock 4:1

Lech objął prowadzenie w 14. minucie. Gola głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdobył Bartosz Salamon. Wydawało się, że to początek kolejnego pogromu, który gospodarze szykują rywalom. Jednak niespełna trzy minut później, ku zdziwieniu kibiców, mieliśmy remis. Damian Zbozień wrzucił piłkę z autu, ta wylądowała w polu karnym Kolejorza, tam pojawiło się ogromne zamieszanie, z którego skorzystał Dusan Lagator i trafił do siatki. Wynik nie uległ zmianie w pierwszej połowie mimo kilku dogodnych sytuacji Lecha.

53. minuta przyniosła bramkę na 2:1. Słabo spisała się defensywa Wisły, która najpierw pozwolił spokojnie dośrodkować Ishakowi, a następnie nie potrafił zablokować Radosława Murawskiego, który zdobył gola. Podwyższenie prowadzenia nastąpiło w 77. minucie za sprawą Jakuba Kamińskiego, który poradził sobie z obrońcą gości i ładnym strzałem po długim słupku zmieścił piłkę w siatce. Nafciarze mieli swoje szanse, ale nic nie wpadło do siatki. Wynik ustalił natomiast Joao Amaral, który przejął piłkę na środku boiska, pobiegł przed siebie i pokonał Krzysztofa Kamińskiego.

Ekstraklasa: Sobota 23.10

Ekstraklasa: Raków Częstochowa – Termalica Bruk-Bet 3:2

Raków objął prowadzenie już w 6. minucie. Fran Tudor był faulowany w polu karnym i sędzie zdecydował o podyktowaniu jedenastki. Strzał Iviego Lopesa został obroniony przez Tomasza Loskę, dobijał Gutkovskis, ale strzał blokował Tekijaski, zrobił to jednak na tyle niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. Po tym trafieniu na boisku dominowali goście. W 20. minucie do siatki trafił Ben Lederman, ale po analizie var okazało się, że był jednak na minimalnym spalonym.

Druga połowa zaczęła się od dobrego ataku gości, który zakończył się strzałem głową Zemana. Piłka trafiła w poprzeczkę. Kilka minut później egoistyczne zachowanie Iviego Lopeza pozbawiło gospodarzy gola na 2:0. Hiszpan wyszedł z akcją 2 na 1 wspólnie z Gutkovskisem, nie podał jednak Łotyszowi, który byłby w kapitalnej sytuacji, postanowił ograć obrońcę i sam kończyć strzałem, tej jednak został obroniony. Ta akcja szybko się zemściła. Minutę później rzut rożny wykonywała Termalica i po wrzutce gola zdobył ten, który wcześniej zaliczył samobója, czyli Nemanja Tekijaski.

W 63. minucie, pięć po trafieniu gościu, odpowiedział Ivi Lopez, który ładnym strzałem z prawej strony pokonał Loskę. Chwilę później Słoniki mogły doprowadzić do wyrównania, ponieważ mieli akcję 2 na 1, ale świetnie na wślizgu drużynę uratował Valerian Gvilia. Raków poszedł za ciosem i po upływnie 15. minut prowadził już 3:1 za sprawą trafienia Tomasa Petraska. Nie był to jednak koniec bramek w tym spotkaniu. W ostatniej akcji meczu Termalica ładnie pograła piłką i trafiła do siatki zmiejszaąc straty. Gola zdobył Muris Mesanovic.

Ekstraklasa: Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 1:1

Lechia bardzo dobrze rozpoczęła to spotkanie i już w 10. minucie objęła prowadzenie po dryblingu w polu karnym Łukasza Zwolińskiego, który też wykończył tę akcję. Po tej bramce nie było zbyt wielu okazji aż do 26. minuty, kiedy to świetną okazję miał Łukasz Podolski, ale trafił prosto w Dusana Kuciaka. Chwilę później Górnik ponownie miał dobrą okazję, ale znów górą był bramkarz Lechii. 42. minuta przyniosła wyrównanie, błąd w polu karnym popełnił Durmus, który najpierw próbował wyjść z piłką poza pole karne, a następnie nieudolnie ją wybijał. Efektem była strata, w pole karne dośrodkował Dadok, a piłkę do siatki wpakował Bartosz Nowak. Do przerwy było 1:1.

Górnik miał lepsze sytuacje, ale mecz zakończył się remisem.

Ekstraklasa: Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 4:1

Pogoń już w 8. minucie mogła objąć prowadzenia, ale nie wykorzystała serii błędów bramkarza Jagi Xaviera Dziekońskiego, a piłkę z pustej bramki wybił Michał Pazdan. Gospodarze objęli prowadzenie w 24. minucie, wykorzystując zamieszanie w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Gola zdobył Maciej Żurawski. Kilka minut trwała radość Portowców, ponieważ do wyrównania doprowadził Czernych, który ładnym strzałem umieścił piłkę w siatce. 41. minuta to premierowe trafienie Kamila Grosickiego po powrocie do Ekstraklasy. Skrzydłowy dostał piłkę z lewej strony, przebiegł z nią kilka metrów i oddał mierzony strzał w boczną siatkę, niestety przy tym strzale nabawił się kontuzji i musiał opuścić boisko.

Do przerwy było 2:1, ale nie zwiastowało to końca emocji. Już w 55. minucie fatalny błąd z prawej strony pola karnego popełnił Michał Pazdan, który stracił piłkę, Zahović dograł ją na piąty metr do Sebastiana Kowalczyka, a ten nie pomylił się i podwyższył prowadzenie. Jaga miała szansę złapać kontakt, ale w 60. minucie Jesus Imaz nie wykorzystał rzutu karnego, jego strzał obronił Dante Stipica. W 72. minucie Paweł Raczkowski po konsultacji z varem zdecydował się, pokazać Israelowi Puerto czerwoną kartkę za to, że zablokował wychodzącego na dogodną pozycję Jeana Carlosa.

Wynik meczu ustalił Luka Zahović, ale głównym autorem tego trafienia był Kacper Kozłowski, który najpierw odebrał piłkę przy linii bocznej, ruszył w stronę pola karnego i dokładnie dograł do Słoweńca. Pogoń utrzymała kontakt z czołówką tabeli i jest czwarta, Jagiellonia jest 10.

Ekstraklasa: Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 0:5

Biała Gwiazda zaprezentowała się dramatycznie i przyjęła aż pięć goli na własnym stadionie. Śląsk bawił się piłką, a Wisła cierpiała. Adrian Gula w pierwszym składzie wystawił aż sześciu nominalnych obrońców, ale nie pozwoliło to zabezpieczyć bramki. Do 27. minuty było już 0:3. Trener zareagował już w 30. minucie i wstawił na boisko dwóch ofensywnych zawodników – Dora Hugiego oraz Yawa Yeboaha. Pierwsza połowa to było show Erika Exposito, który miał dublet już w 12. minucie oraz kabaret w szeregach obrony Wisły Kraków. Gospodarze popełniali mnóstwo błędów w defensywie, a goście spokojnie to wykorzystywali. Gola głową dołożył jeszcze Verdasca i do przerwy goście mieli już trzy bramkową przewagę.

Druga części gry to pełna kontrola wydarzeń na boisku przez Śląska, dołożyli też dwa trafienia w końcówce. Najpierw w 76. minucie Exposito skompletował hat-tricka po golu z rzutu karnego, a w ostatniej akcji meczu wynik meczu ustalił Marcel Zylla. Pomocnik wyszedł sam na sam z Mikołajem Biegańskim, minął go i skierował piłkę do siatki. Goście oddali w tym meczu aż 13(!) celnych strzałów.

Ekstraklasa: Niedziela 24.10

Ekstraklasa: Zagłębie Lubin – Cracovia 1:1

Świetnie mecz rozpoczęli goście, ale znakomicie w bramce spisywał się Dominik Hładun, który obronił najpierw wymagający strzał gracza Cracovii, a później uchronił swój zespół przed samobójem. Było jeszcze kilka sytuacji w pierwszej odsłonie gry, ale żadna nie zakończyła się sukcesem. Bramki obejrzeliśmy dopiero w drugiej połowie.

Wynik meczu otworzył Filip Starzyński, który mocnym i precyzyjnym strzał z ponad 20 metrów, pokonał bramkarza Cracovii. Po tym trafieniu dwie świetnie okazje miał napastnik Zagłębia Tomas Zajic, ale żadnej nie zamienił na gola. Dziesięć minut przed końcem dogodną sytuację do strzelenia gola miał Rasmussen, ale trafił jedynie w słupek. Duńczyk doczekał się jednak premierowego trafienia w tym meczu. Goście rozegrali ładną akcję, a Rasmussen wykończył ją mocnym strzałem i ustalił wynik meczu na 1:1. Dla Zagłębia był to dopiero pierwszy podział punktów w tym sezonie.

Ekstraklasa: Warta Poznań – Stal Mielec 0:0

Ten mecz to było typowe spotkanie dla konserów polskiej piłki. Sytuacji bramkowych mało, goli brakowało i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Dla Warty był to pierwszy punkt od 24 września, przełamali serię czterech porażek z rzędu. Stal natomiast zaskakująco dobrze radzi sobie w tym sezonie i zajmuje miejsce w górnej części tabeli. Gospodarze, którzy byli rewelacją zeszłych rozgrywek, obecnie znajdują się w strefie spadkowej.

Ekstraklasa: Piast Gliwice – Legia Warszawa 4:1

Piast zmiażdżył u siebie na własnym stadionie Legię Warszawa i przyczynił się do zmiany trenera w stołecznym klubie. Mecz mógł się rozpocząć perfekcyjnie dla gości. Emreli wyszedł sam na sam z Plachem, próbował wykończyć akcję strzałem obok bramkarza, trafił jednak w prawy słupek bramki, ta odbiła się tak, że napastnik Legii mógł uderzyć, gdzie tylko chciał, ale ponownie obił aluminium tylko tym razem z lewej strony.

10. minuta przyniosła prowadzenie Piasta. Skibicki wyrzucał aut w pobliżu własnej bramki, wydawało się, że Legia zacznie atak, ale piłka została przejęta przez Piasta. Pyrka prostopadłym podaniem uruchomił Alberto Torila, ten przelobował Tobiasza i gospodarze objęli prowadzenie, błąd popełnił Mateusz Wieteska, który złamał w tej sytuacji linię spalonego. Cztery minuty później było już 2:0. Damian Kądzior wrzucił piłkę w pole karne, tam znalazł się Toril i strzałem z powietrza wykończył akcję. Nie popisał się w tej sytuacji bramkarz Legii, który dał się zaskoczyć strzałem z ostrego kąta i w środek bramki.

Legia złapała kontakt w 21. minucie. Luquinhas górną piłką wypuścił Ernesta Muciego, a ten wykorzystał sytuację strzałem z ostrego kąta i było już tylko 2:1. Do przerwy bramek już nie było, ale druga połowa przyniosła jeszcze emocje. 60. minuta to moment, w którym hat-tricka ustrzelił Alberto Toril. Michał Chrapek wrzucił piłkę w pole karne, dopadł do niej Hiszpan i pięknym strzałem głową z 11. metra zdobył gola na 3:1. Wynik meczu w 86. minucie ustalił Stojiljković, który wykończył ładną akcję gospodarzy. Dla Legii była to siódma porażka w tym sezonie. W całym poprzednim wyższość rywala uznawali jedynie cztery razy. Pracę stracił Czesław Michniewicz, którego nie uratowały nawet dobre występy w europejskich pucharach.

Komplet wyników 12. kolejki:

Tabela po 12. kolejkach:

ZAREJESTRUJ SIĘ W BETFAN!

Zostaw komentarz