Eintracht – Bayern 2:1. Nie wystarczyła bramka „Lewego”

Eintracht Frankfurt wykorzystał absencje w ekipie z Monachium i pokonał Bayern 2:1 w dzisiejszym spotkaniu Bundesligi, choć w szeregach gospodarzy również nie brakowało problemów.

Nieoczekiwany triumf

Już przed meczem było jasne, że ze względu na nieobecność kilku istotnych zawodników w kadrze gości zadanie ekipy z Frankfurtu będzie nieco łatwiejsze, choć wciąż nie proste. Gospodarze również mieli swoje trudności, jak nieobecność Andre Silvy, ale mimo tego od pierwszego gwizdka zdominowali poczynania boiskowe. Świetna dyspozycja w ofensywie przyniosła bramkę w 12. minucie, której autorem był Daichi Kamada. Nieco później do siatki trafił również Amin Younes, a Eintracht prowadził już 2:0. Bayern zdołał pokonać Kevina Trappa tylko raz – niedługo po zmianie stron gola strzelił Robert Lewandowski. Niestety nawet to nie pomogło, a przeciwnicy zdołali wybronić zwycięstwo i zgarnąć pełną pulę.

Bayern myślami w Rzymie?

Oprócz absencji w kadrze Hansiego Flicka przed meczem mówiło się również o wpływu rywalizacji Bayernu w Lidze Mistrzów. Dwumecz z Lazio zbliża się wielkimi krokami i choć Bawarczycy są zdecydowanie faworytami tego pojedynku, bez wątpienia mocno koncentrują się na tym starciu, by nie zlekceważyć rywala i nie narazić się na niepotrzebny stres. Z tego powodu zaistniało sporo związanych z tym domysłów związanych z ich dzisiejszą dyspozycją, które potwierdziły się na boisku we Frankfurcie, a mistrzowie Niemiec nie zdołali zdobyć ani jednego „oczka”. Już we wtorek wyruszają oni na Stadio Olimpico.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.