Derby Hamburga znów rozpalają Niemcy. Mecz, który dzieli miasto, historię i całe pokolenia

    Gabriel Stach

    23 stycznia 2026

    Derby Hamburga to coś więcej niż piłkarski mecz. To starcie dwóch światów, dwóch filozofii i dwóch zupełnie różnych wizji futbolu, które od ponad stu lat współistnieją w jednym mieście, a jednocześnie nigdy się nie przenikają. Hamburger SV i FC St. Pauli znów stają naprzeciw siebie, przywracając do życia jedną z najbardziej symbolicznych rywalizacji w niemieckiej piłce.

    Derby

    Dla jednych to walka o odzyskanie utraconej dominacji, dla drugich – o potwierdzenie, że buntowniczy duch i tożsamość mogą znaczyć więcej niż trofea. Derby Hamburga wracają dokładnie tam, gdzie ich miejsce – na absolutny szczyt emocji.

    Początek rywalizacji, której… długo nie było

    Choć dziś Derby Hamburga należą do najbardziej rozpoznawalnych pojedynków miejskich w Europie, ich początki były zaskakująco jednostronne. Pierwsze spotkanie Hamburger SV i St. Pauli w obecnych formacjach odbyło się 19 października 1924 roku, ale przez wiele lat trudno było mówić o prawdziwej rywalizacji. HSV, powstałe w 1919 roku z połączenia trzech klubów, niemal od razu stało się dominującą siłą w regionie.

    W pierwszych siedmiu meczach ligowych HSV wygrało wszystkie spotkania z Pauli, strzelając łącznie 43 gole i tracąc zaledwie sześć. W realiach ligi miejskiej, w której grało zaledwie osiem zespołów, każde spotkanie było derbami, ale tylko jedno z nich miało realną siłę. St. Pauli dopiero budowało swoją tożsamość i sportową pozycję, podczas gdy Hamburg już wtedy myślał kategoriami krajowymi.

    Wojna, odbudowa i „cudowna drużyna” Pauli

    Po II wojnie światowej sytuacja zaczęła się powoli zmieniać. HSV nadal dominowało w Oberlidze Nord, niemal seryjnie zdobywając mistrzostwa regionalne, ale St. Pauli po raz pierwszy zaczęło realnie zagrażać sąsiadowi. Sezon 1946/47 przeszedł do historii jako moment przełomowy – Pauli wygrało ligę miejską przed HSV, wystawiając drużynę, która do dziś bywa nazywana „cudowną”.

    Mimo tego sukcesu długofalowa przewaga Hamburga była niepodważalna. Gdy w 1963 roku tworzono Bundesligę, HSV znalazło się w gronie klubów-założycieli, a St. Pauli – mimo niezłych wyników – zostało wykluczone przez zasadę „jeden klub z miasta”. To decyzja, która na lata ukształtowała relacje obu zespołów.

    Bundesliga bez Pauli i złota era HSV

    Lata 60. i 70. to czas, w którym Hamburger SV budował swoją legendę. Trzecie mistrzostwo Niemiec, półfinał Pucharu Europy w sezonie 1960/61, triumf w Pucharze Niemiec i niesamowite liczby Uwego Seelera, który przez osiem sezonów zdobywał średnio 34 gole rocznie. HSV rosło w siłę, podczas gdy St. Pauli utknęło w drugiej lidze.

    Między 1963 a 1977 rokiem rozegrano zaledwie dwa derby – oba w fazie grupowej DFB Ligapokal. HSV wygrało 4:1 na Millerntor i zremisowało 0:0 u siebie, co tylko potwierdzało hierarchię. Dopiero awans Pauli do Bundesligi w 1977 roku przyniósł pierwsze prawdziwe derby najwyższej rangi.

    Pierwszy cios Pauli i brutalna rzeczywistość

    Debiut St. Pauli w Bundeslidze był krótki, ale symboliczny. Pierwsze ligowe derby zakończyły się sensacyjnym zwycięstwem Pauli 2:0 na wyjeździe – pierwszym triumfem nad HSV od 17 lat. Rewanż wygrał Hamburg 3:2, lecz radość Pauli nie trwała długo. Problemy finansowe doprowadziły do spadku, a następnie do kolejnego – administracyjnego – do trzeciej ligi.

    W tym samym czasie HSV wchodziło w swoją najbardziej spektakularną erę. Koniec lat 70. i początek 80. to cztery europejskie finały w siedem lat i triumf w Pucharze Europy w sezonie 1982/83. Nazwiska takie jak Kevin Keegan, Felix Magath czy Horst Hrubesch na zawsze zapisały się w historii klubu.

    Gdy derby przestały być tylko sportem

    Na początku lat 80. relacje między klubami były zaskakująco… zwyczajne. Rozgrywano nawet mecze towarzyskie, a rywalizacja nie miała jeszcze dzisiejszego ciężaru symbolicznego. Wszystko zmieniło się wraz z transformacją niemieckiej kultury kibicowskiej. Stadiony stały się miejscami, gdzie coraz częściej dochodziło do ekscesów i demonstracji skrajnie prawicowych poglądów.

    Dla wielu kibiców w Hamburgu alternatywą stał się Millerntor. St. Pauli zaczęło przyciągać ludzi o lewicowych, antyrasistowskich i antyestablishmentowych poglądach. Flaga z czaszką i skrzyżowanymi piszczelami stała się symbolem klubu, a Pauli – światową marką kulturową, znaną daleko poza boiskiem.

    Ideologia kontra tradycja

    Derby Hamburga coraz mniej dotyczyły samej piłki, a coraz bardziej wizji futbolu. HSV pozostało klubem „dla całego miasta”, dużą marką z ambicjami sportowymi, podczas gdy Pauli świadomie budowało swoją tożsamość outsidera. Klub jako pierwszy w Niemczech wpisał do regulaminu stadionu zakaz rasizmu, seksizmu i homofobii.

    Jak trafnie ujął to jeden z kibiców Pauli w rozmowie z DW: nie jest to wojna polityczna, lecz „zderzenie dwóch sposobów myślenia o futbolu”. Podobnie jak w Berlinie między Herthą a Unionem, różnice społeczne stały się paliwem dla rywalizacji.

    Powroty, upadki i zmiana układu sił

    Derby wróciły do kalendarza w 1988 roku, ale HSV przez lata nie pozostawiało złudzeń – 12 meczów, zero porażek. Pauli znów spadło, znów walczyło o przetrwanie, ratując klub dzięki sprzedaży koszulek, koncertom i meczom charytatywnym. Powrót do Bundesligi w 2010 roku był triumfem całej społeczności.

    Sezon 2010/11 przyniósł przełom: zwycięstwo 1:0 HSV na Volksparkstadion było pierwszą wygraną Pauli nad rywalem od 1977 roku. „Kibice do dziś mi dziękują” – mówił Gerald Asamoah, autor legendarnego gola.

    Derby w cieniu upadku HSV

    Spadek HSV z Bundesligi zakończył mit „dinozaura”, który nigdy nie opuścił elity. Derby przeniosły się do 2. Bundesligi, gdzie Pauli poczuło się jak u siebie. Wyniki zaczęły się wyrównywać, a nawet przechylać na stronę brązowo-białych. Podwójne zwycięstwo w sezonie 2019/20, kolejne triumfy w następnych latach – wszystko to zmieniło narrację.

    HSV nadal prowadzi w bilansie bezpośrednim, ale to Pauli coraz częściej rozdaje karty w derbach miasta.

    Derby Hamburga dziś – napięcie wraca na szczyt

    Powrót obu drużyn do Bundesligi sprawił, że Derby Hamburga znów znalazły się w centrum uwagi całych Niemiec. Zwycięstwo Pauli 2:0 w 2. kolejce sezonu 2025/26 było jasnym sygnałem: ta rywalizacja nie zna sentymentów. Teraz, w 19. kolejce, Millerntor znów stanie się epicentrum emocji.

    A jak będzie tym razem? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Zwycięstwo St. Pauli
    Kurs 2.60
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN SPORTBETFAN. 

    BETFAN oferta powitalna + freebet

     HSV nie wygrało ligowych derbów na tym stadionie od 2002 roku. Pauli walczy o pierwszy w historii dublet ligowy nad rywalem w jednym sezonie Bundesligi. Stawka jest ogromna – sportowo, symbolicznie i mentalnie.

    Jedno miasto, dwa kluby, jedna noc

    Derby Hamburga to nie tylko mecz piłkarski. To historia miasta opowiadana przez trybuny, szatnie i boisko. To starcie tradycji z buntem, potęgi z tożsamością i przeszłości z teraźniejszością. Bez względu na wynik, jedno jest pewne: kiedy Hamburg i St. Pauli wychodzą na murawę, całe miasto wstrzymuje oddech.

    W piątkowy wieczór znów nie będzie półśrodków. Tylko Derby Hamburga – w najczystszej, najbardziej elektryzującej formie.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy