City z falstartem i szczęśliwym zakończeniem

Manchester City w roli niekwestionowanego faworyta podejmował na Etihad Stadium zespół FC Porto. Mimo złego początku podopiecznym Pepa Guardioli udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

FINALNIE BEZ ZASKOCZENIA

Gospodarze na początku kontrolowali piłkę, ale nie mogli przebić się przez połowę rywali. Zawodnicy portugalskiego klubu pierwszą dobrą akcją popisało się w 13. minucie po rzucie rożnym – uderzał Luis Diaz. Minutę później rzeczony zawodnik dał swojej drużynie prowadzenie, co wprowadziło spory element zaskoczenia. Wkrótce sędzia główny wskazał na „wapno”, a Sergio Aguero strzelił na 1:1. Goście mieli szansę na drugą bramkę, jednak Matheus Uribe uderzył nad poprzeczką. Choć Manchester City dominował na murawie, nie potrafił przekuć kontroli gry w prowadzenie. Mecz wyjaśnił się dopiero w drugiej połowie. W 65. minucie Gundogan trafił z rzutu wolnego na 2:1, a później prowadzenie po świetnym strzale podwyższył wprowadzony chwilę wcześniej Ferran Torres.

ZŁY DZIEŃ ARBITRA

Choć ostatecznie wynik spotkania nie zaskoczył, pod ostrzem krytyki znalazł się arbiter spotkania, który swoimi decyzjami ułatwił zawodnikom Manchesteru City zwycięstwo w tym meczu. Ogromną kontrowersją okazał się podyktowany w pierwszej połowie rzut karny. Choć faul Pepe w istocie był nieprzepisowy, chwilę przed nim Gundogan nadepnął na nogę bramkarza Porto.

https://twitter.com/B24PT/status/1318997454293958656?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1318997454293958656%7Ctwgr%5Eshare_3%2Ccontainerclick_0&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.meczyki.pl%2Fnewsy%2Fgigantyczna-kontrowersja-w-meczu-manchesteru-city-z-fc-porto-skandaliczna-decyzja-sedziego-wideo%2F153676-n

Decyzja o rzucie karnym była sporym błędem sędziów i wywarła duży wpływ na losy spotkania, co z pewnością będzie wypominane w kontekście środowego widowiska. Co jednak istotne – Manchester City po 1. kolejce Ligi Mistrzów ostatecznie zgarnął komplet punktów.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.