Chelsea na fali. Znów na zero z tyłu

Chelsea we wczorajszym spotkaniu na Stamford Bridge pewnie poradziło sobie z Rennes. To kolejny udany mecz podopiecznych Franka Lamparda.

LETNIE ZAKUPY SPISUJĄ SIĘ NA MEDAL

Gospodarze niedługo czekali na pierwszą okazję do wyjścia na prowadzenie. Już w 10. minucie arbiter spotkania podyktował rzut karny dla „The Blues” i Timo Werner pewnym strzałem otworzył wynik. Niemiec zdążył skompletować dublet jeszcze przed przerwą, a jego drugie trafienie ponownie było efektem wykorzystania „jedenastki”. Ponownie sprokurował ją ukarany żółtą kartką Dalbert, przez którego Francuzi na drugą połowę musieli wyjść w osłabieniu, bo otrzymał on kolejną karę od sędziego. Kilka minut po ponownym wejściu na murawę gospodarze zdobyli kolejną bramkę, a tym razem uderzał Tammy Abraham.

BEZ STRATY BRAMKI

Zawodnicy Rennes nie mieli zbyt wielu okazji, a przez cały mecz oddali tylko dwa celne strzały. Po raz kolejny jednak londyńczycy zachowali czyste konto. Był to ich piąty mecz z rzędu „na zero z tyłu”, co jest wyrównaniem passy sprzed 10 lat za kadencji Carlo Ancelottiego. W defensywie błyszczy Thiago Silva, a między słupkami niepokonany jest sprowadzony właśnie z Rennes Edouard Mendy. Senegalczyk zaliczył świetne wejście do drużyny. Kolejne trafienia zdobył Timo Werner, a od pierwszej minuty do boju ruszyli też Ziyech i Chilwell. Letnie zakupy „The Blues” przynoszą upragnione rezultaty.

ANGLICY NA CZELE

Na półmetku fazy grupowej Chelsea obejmuje fotel lidera z siedmioma punktami na koncie. Tyle samo „oczek” zebrała Sevilla. W grupie E nie powinno dojść już do większych niespodzianek – dwa ostatnie miejsca podzieliły się punktami w meczu bezpośrednim i mają solidarnie po jednym punkcie, lecz nie wydaje się, żeby mieli jeszcze szanse na kontynuację gry w Lidze Mistrzów.

Zostaw komentarz

kod-sport-betfan