Barcelona znów traci punkty z Cadiz. „Jesteśmy sami sobie winni”

Barcelona w pierwszym meczu przeciwko Cadiz odniosła porażkę, a dzisiejsze starcie zakończyło się podziałem punktów. Choć „Blaugrana” miała ogromną przewagę, nie zdołała jej odpowiednio wykorzystać.

Barcelona bez konkretów

Dominacja gospodarzy była oczywista, a posiadanie piłki podopiecznych Ronalda Koemana w początkowej fazie meczu sięgała prawie 90% czasu. Zaowocowało to w 30. minucie, gdy arbiter podyktował rzut karny dla Katalończyków. Bezbłędnie wykonał go Leo Messi i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Kolejne minuty upływały na dalszych atakach wicemistrzów Hiszpanii, jednak tworzone akcje nie poprowadziły do zdobycia następnych bramek. Gracze z Cadiz nie istnieli w ofensywie, a ich gra opierała się wyłącznie na powstrzymywaniu naporu rywali. Barcelona jednak nie zapewniła sobie bezpiecznej przewagi.

Lenglet daje prezent rywalom

Wciąż aktualne jest stare powiedzenie piłkarskie – „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”. Zemsta nastąpiła w końcówce meczu. Po fatalnej interwencji Lengleta zakończonej faulem „jedenastkę” otrzymali goście. Do piłki podszedł Alex Fernandez, który pokonał ter Stegena. Graczom z Katalonii zostało kilka minut na zdobycie drugiego trafienia, jednak ta sztuka już im się nie udała. Barcelona straciła kolejne punkty w walce o mistrzostwo i może po meczu Sevilli spaść poza podium tabeli LaLigi. Kolejny mecz „Blaugrana” zagra z Elche, co powinno zakończyć się zdobyciem kompletu punktów, jednak ekipa Koemana nie może tracić koncentracji.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.