Liverpool zagrał koncert w Bergamo. Jota z hat-trickiem

Liverpool widowiskowo zwyciężył w pojedynku z Atalantą w ramach 3. kolejki Ligi Mistrzów. Podopieczni Jurgena Kloppa pokonali zespół z Półwyspu Apenińskiego aż 5:0.

JOTA SIĘ ROZKRĘCA

Jeśli ktokolwiek z zawodników mistrza Anglii miałby być po tym meczu nieszczęśliwy, niewątpliwie można by wskazać Roberto Firmino. Ten po kolejnym doskonałym występie Diogo Joty może mieć spory problem z pełnowymiarowymi występami. Letni nabytek „The Reds” zalicza czwarty mecz z rzędu z co najmniej jednym golem, tym razem kompletując hat-tricka. To właśnie Portugalczyk już w 16. minucie otworzył wynik spotkania i zdążył podwyższyć prowadzenie jeszcze przed zejściem do szatni. Najwyraźniej przerwa nie zadziałała na ekipę z Bergamo motywująco, bo w 10 minut drugiej odsłony stracili aż trzy bramki, których autorami byli Salah, Mane i… po błędzie bramkarza gospodarzy ponownie Jota. Pierwsze tygodnie gry w nowych barwach 23-latka mogą zwiastować, że Liverpool zrobił świetny interes. Atalanta walczyła o honorowe trafienie, a Duvan Zupata trafił w poprzeczkę, jednak gościom udało się zachować czyste konto.

LIVERPOOL WZOROWO WYPEŁNIA KOLEJNE ZADANIE

Na półmetku fazy grupowej Liverpool ma na swoim koncie komplet oczek i doskonały bilans bramkowy 8-0. Ekipa z Anfield może być niemal pewna, że bez większego problemu utrzyma fotel lidera grupy D i zamelduje się w kolejnej fazie Ligi Mistrzów. W poprzedniej edycji porażka z Atletico była dla zeszłorocznych triumfatorów tych prestiżowych rozgrywek dużym niedosytem. Wszystko wskazuje na to, że „The Reds” mają apetyt na ponowne zgarnięcie trofeum! Atalanta z kolei aktualnie plasuje się na najniższym miejscu podium, mając – podobnie jak Ajax – 4 punkty na swoim koncie. W ich sytuacji niemal wszystko jest jeszcze możliwe, więc włoski zespół z pewnością cieszy się z dwutygodniowej przerwy, która być może poprawi ich formę.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie widoczny.