Arsenal gotowy na obronę tytułu. Transfery, forma i wielkie ambicje Artety

    Gabriel Stach

    21 sierpnia 2026

    Arsenal rozpoczyna sezon 2026/27 w zupełnie innej roli niż w poprzednich latach. Kanonierzy nie są już zespołem próbującym dogonić Manchester City czy udowodnić, że potrafią walczyć o mistrzostwo. Teraz to oni bronią tytułu po kampanii zakończonej 85 punktami i pierwszym mistrzostwem Anglii od 22 lat.

    Arsenal

    Mikel Arteta dostał latem kolejne wzmocnienia, z Bruno Guimaraesem i Christosem Tzolisem na czele, a pierwsza poważna próba przed nowym sezonem zakończyła się efektownym zwycięstwem 3:0 nad Manchesterem City w Tarczy Wspólnoty. Arsenal pozostaje przy tym jednym z najbardziej stabilnych zespołów angielskiej czołówki. Pytanie przed startem Premier League nie brzmi już więc, czy Kanonierzy są gotowi zdobywać największe trofea. Chodzi o to, czy potrafią zrobić to ponownie i rozpocząć okres dłuższej dominacji. Kurs 10.0 na wygraną Barcelony z Elche

    Mistrzostwo po 22 latach zmieniło perspektywę

    Sezon 2025/26 był najlepszym okresem Arsenalu od wielu lat. Londyńczycy zakończyli Premier League z bilansem 26 zwycięstw, siedmiu remisów i pięciu porażek, zdobywając 85 punktów. Strzelili 71 goli, stracili zaledwie 27 i wypracowali bilans bramkowy +44. Szczególnie imponowała defensywa – średnio rywale zdobywali przeciwko Arsenalowi tylko 0,71 bramki na spotkanie.

    Kanonierzy wyprzedzili Manchester City o siedem punktów i zakończyli 22-letnie oczekiwanie na mistrzostwo. Jednocześnie byli bardzo blisko podwójnego sukcesu. Dotarli do finału Ligi Mistrzów w Budapeszcie, gdzie zremisowali z Paris Saint-Germain 1:1, a następnie przegrali serię rzutów karnych.

    To właśnie europejski finał najlepiej pokazuje zmianę pozycji Arsenalu. Drużyna Artety nie jest już projektem, który dopiero ma osiągnąć dojrzałość. To jeden z najlepszych zespołów Europy i kandydat do wygrania praktycznie każdych rozgrywek, w których uczestniczy.

    Transfery Arsenalu. Bruno Guimaraes największym ruchem lata

    Londyńczycy nie potraktowali mistrzostwa jako sygnału, że skład nie potrzebuje zmian. Największym wydarzeniem okna było sprowadzenie Bruno Guimaraesa z Newcastle United za około 75 milionów funtów. Brazylijczyk ma zwiększyć możliwości Artety w środku pola i dać trenerowi kolejnego zawodnika potrafiącego zarówno organizować rozegranie, jak i agresywnie pracować bez piłki.

    Wcześniej Arsenal pozyskał Christosa Tzolisa z Club Brugge. Grek przychodzi po sezonie, w którym zanotował 17 bramek i 23 asysty w belgijskiej ekstraklasie. Jego transfer odpowiada na jeden z problemów widocznych w poprzedniej kampanii – Arsenal zdecydowanie częściej budował ataki prawą stroną niż lewą.

    Definitywnie wykupiony został również Piero Hincapie, który wcześniej występował w Londynie na wypożyczeniu z Bayeru Leverkusen. Do rywalizacji bramkarzy dołączył natomiast Illan Meslier.

    Doszło również do odejść. Leandro Trossard przeniósł się do Besiktasu, Christian Norgaard do Evertonu, Jakub Kiwior został zawodnikiem Porto, a Karl Hein trafił do Werderu Brema.

    Co istotne, kadra może jeszcze ulec zmianie. Arteta potwierdził przed rozpoczęciem ligi, że Arsenal pozostaje aktywny na rynku i chce sprowadzić obrońcę. W ostatnich dniach bardzo mocno pojawia się temat Ezriego Konsy z Aston Villi.

    Przygotowania nie były idealne

    Same wyniki letnich sparingów mogły momentami budzić wątpliwości. Arsenal rozpoczął przygotowania od zwycięstwa 3:0 z MK Dons, a następnie rozbił Gironę 4:1.

    Później przyszły jednak słabsze rezultaty. Kanonierzy przegrali 1:3 z Realem Betis oraz 2:3 z Borussią Dortmund. W spotkaniu z BVB gole dla londyńczyków zdobyli Viktor Gyökeres i Ethan Nwaneri. Następnie Arsenal zremisował 1:1 z Como i zwyciężył 4:3 w serii rzutów karnych.

    Towarzyskie spotkania pokazały więc, że Arteta nadal ma nad czym pracować. Trudno było jednak wyciągać z nich daleko idące wnioski po lecie naznaczonym mistrzostwami świata i późniejszym powrotem części podstawowych zawodników.

    Prawdziwą odpowiedź Arsenal dał dopiero w Cardiff.

    Manchester City rozbity. Pierwsze ostrzeżenie Arsenalu

    Mecz o Tarczę Wspólnoty był pierwszym poważnym sprawdzianem przed rozpoczęciem sezonu i Arsenal pokonał Manchester City aż 3:0.

    Riccardo Calafiori otworzył wynik już po kilkudziesięciu sekundach. Następnie trafili Kai Havertz oraz Martin Odegaard. Bardzo dobrze zaprezentował się Tzolis, który zanotował dwie asysty. Arsenal był skuteczniejszy, bardziej zdecydowany i wyglądał na drużynę znacznie lepiej przygotowaną do rozpoczęcia sezonu.

    Oczywiście Community Shield nie przesądza o układzie sił przez kolejnych dziewięć miesięcy. Znaczenie miał jednak sposób odniesienia zwycięstwa.

    Mistrz Anglii nie tylko pokonał jednego z głównych konkurentów. Zdominował go 3:0.

    To istotne również psychologicznie. Arsenal przez lata próbował przełamać dominację Manchesteru City. Teraz to rywale muszą zastanawiać się, jak odebrać mistrzostwo drużynie Artety. Kto z kolei będzie górą w nachodzącym meczu Premier League? Kanonierzy czy Coventry? Sprawdźcie naszą ofertę i przekonajcie się sami!

    Betfan logo
    Dokładny wynik: 3:0
    Kurs 5.80
    Zagraj już teraz

    Zakład możesz obstawić u polskiego, legalnego bukmachera BETFAN. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, to możesz skorzystać z najlepszej promocyjnej oferty na start i zgarnąć podwojenie wpłaty do 200 zł od trzech pierwszych depozytów i specjalny freebet 25 zł, a więc łącznie aż 625 zł! Przy rejestracji wystarczy wpisać kod promocyjny BETFAN SPORTBETFAN. 

    Nowa oferta powitalna 3x200 + 25 zł

    Największy atut? Stabilizacja

    Sytuacja na szczycie Premier League mocno zmieniła się tego lata. Manchester City rozpoczął nową erę po odejściu Pepa Guardioli, Liverpool również zmienił szkoleniowca, podobnie jak Chelsea czy Tottenham.

    Tymczasem Arsenal zachował Artetę. Hiszpan jest obecnie najdłużej pracującym trenerem w Premier League i prowadzi drużynę, którą budował przez lata. Reuters wskazuje właśnie tę ciągłość jako jeden z istotnych argumentów przemawiających za mistrzami.

    Nie trzeba zmieniać systemu, filozofii ani hierarchii w szatni. Nowi zawodnicy mają zostać wprowadzeni do funkcjonującego mechanizmu, a nie tworzyć go od początku.

    To może być ogromna przewaga w pierwszych miesiącach sezonu.

    Są jednak znaki zapytania

    Największym zagrożeniem ponownie może okazać się zdrowie zawodników. Arteta przed pierwszą kolejką przyznał, że Bruno Guimaraes ma problem z nogą po spotkaniu z Manchesterem City i jego występ przeciwko Coventry stoi pod znakiem zapytania.

    Arsenal w poprzednich latach wielokrotnie odczuwał konsekwencje kontuzji podstawowych piłkarzy. Przy walce równocześnie o Premier League, Ligę Mistrzów i krajowe puchary głębokość kadry ponownie będzie miała ogromne znaczenie.

    Drugim pytaniem pozostaje ofensywa. Defensywa Arsenalu jest już na poziomie mistrzowskim – 27 straconych bramek w poprzedniej Premier League mówi samo za siebie. Właśnie dlatego klub szukał latem większej różnorodności przede wszystkim w ataku. Transfer Tzolisa ma ograniczyć zależność od prawej strony i Bukayo Saki.

    Arsenal faworytem do mistrzostwa?

    W piątek na Emirates Stadium przyjedzie Coventry City i właśnie od spotkania z beniaminkiem rozpocznie się prawdziwa obrona tytułu.

    Sytuacja Arsenalu jest wyjątkowa. Mistrz zachował trenera, trzon podstawowego składu i dodatkowo sprowadził zawodników, którzy mają zwiększyć rywalizację. Manchester City, Liverpool oraz inni konkurenci przechodzą większe zmiany, dlatego początek sezonu może być dla Kanonierów okazją do natychmiastowego zbudowania przewagi.

    Najważniejsza zmiana zaszła jednak w oczekiwaniach. Drugie miejsce nie będzie już traktowane jako dowód postępu. Arsenal jest mistrzem Anglii, finalistą poprzedniej edycji Ligi Mistrzów i właśnie rozbił Manchester City 3:0.

    W sezonie 2026/27 celem nie jest już dogonienie europejskiej elity. Arsenal do niej należy. Teraz Arteta musi udowodnić, że jedno mistrzostwo nie było zwieńczeniem projektu, lecz początkiem czegoś znacznie większego.

    Autor tekstu

    Gabriel Stach

    Bayern Monachium w jego życiu zajmuje trzy miejsca na podium. Płakał ze smutku po golach Diego Milito i z radości po golu Robbena. Znajdziesz go też na "Die Roten", gdzie napisał 40 tys. tekstów!

    Najnowsze wpisy