Argentyna wstała z grobu! Leo Messi uratował swój kraj

    Radosław Laudański

    07 lipca 2026

    Argentyna wygrała 3:2 z Egiptem w 1/8 finału mistrzostw świata. Znów obejrzeliśmy niesamowity thriller, w którym wydawało się, że „Albicelestes” pojadą do domu. Mistrzowie świata się jednak nie poddali i w końcówce meczu przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po końcowym gwizdku nie da zliczyć się liczby nowych siwych włosów wśród argentyńskich fanów. 

    Argentyna wygrała 3:2 z Egiptem, znów bohaterem okazał się Leo Messi, który ocalił swój kraj od odpadnięcia z mundialu.

    Podopieczni Lionela Scaloniego przez długi czas wyglądali fatalnie. Egipt do 79. minuty zasłużenie prowadził 2:0 i wydawało się, że przeżyje największy dzień w swojej piłkarskiej historii. Argentyna nieoczekiwanie wróciła jednak do gry i wykorzystała zmęczenie rywala. Drugi raz podczas obecnego mundialu zobaczyliśmy powrót w tak imponującym stylu. 

    Piekło Argentyny 

    Mowa oczywiście o meczu Belgii z Senegalem, w którym „Czerwone Diabły” jeszcze w 85. minucie przegrywały 0:2, a wygrały 3:2 w dogrywce. Wspomniany mecz był dla nich przełamaniem o czym świadczy wygrana 4:1 ze Stanami Zjednoczonymi. Być może dla mistrzów świata również będzie to mecz założycielski obecnego mundialu. Muszą w to wierzyć kibice, bo w spotkaniach z Republiką Zielonego Przylądka oraz Egiptem trudności było zbyt wiele.

    Egipt objął prowadzenie w 15. minucie meczu po tym jak Yasser Ibrahim wygrał pojedynek z Lisandro Martinezem. 6 minut później rzutu karnego nie wykorzystał Leo Messi. Niebywałe jak ośmiokrotny zwycięzca Złotej Piłki psuje tak proste sytuacje, kiedy wykorzystuje znacznie trudniejsze. Wraz z błędem Messiego rosnąć zaczął  bramkarz Mostafa Shobeir wraz z całym Egiptem. „La Scaloneta” biła głową w mur i nie miała pomysłu na sforsowanie obrony rywala. Kiedy udało się stworzyć trzy dogodne sytuacje, to golkiper stanął na wysokości zadania. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Argentyńczycy wciąż mieli spore problemy z kreowaniem. Swojego dnia do pewnego momentu nie miał Leo Messi, który był regularnie zatrzymywany.

    W 67. minucie meczu Egipt wyszedł na dwubramkowe prowadzenie po golu Mostafy Ziko. Wcześniejsza bramka nie została uznana ze względu na faul w ataku. Kontrataki Egipcjan naprawdę robiły wrażenie i przez długi czas wydawało się, że napiszą historię jak w 1/8 finału w 1994 roku Rumuni kiedy wyeliminowali Argentynę. Wówczas „Albicelestes” przegrali 2:3, a świetny turniej rozgrywał Gheorghe Hagi.

    Już dziś skorzystaj ze znakomitej promocji i bądź gotowy na typowanie Mistrzostw Świata 2026!

    Przy okazji zbliżających się Mistrzostw Świata możesz skorzystać ze specjalnej oferty powitalnej u polskiego, legalnego bukmachera. BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN daje bonusy od trzech pierwszych depozytów po 200 zł każdy. Z naszym kodem SPORTBETFAN otrzymasz jeszcze dodatkowo extra freebet 25 zł! Jak zgarnąć bonusy z pierwszych trzech depozytów oraz freebet? To proste:

    1. Zarejestruj się z BETFAN kod promocyjny SPORTBETFAN, albo po prostu kliknij TUTAJ
    2. Dokonaj depozyt w wysokości minimum 75 PLN, optymalnie 200 PLN. Saldo bonusowe na Twoim koncie zostanie doładowane o 100% od pierwszej wpłaty (maksymalnie 200 złotych)
    3. Dodatkowo otrzymasz extra freebet o wartości 25 PL2N
    4. Aby aktywować bonus musisz zagrać za równowartość wpłaconej kwoty (dowolny kurs i liczba zdarzeń)
    5. Aby środki z salda bonusowego stały się dostępne na saldzie depozytowym do wypłaty, zagraj za bonus kupon składający się z co najmniej dwóch zdarzeń z kursem ogólnym powyżej 3.0.
    6. Te same warunki dotyczą także drugiego i trzeciego depozytu – za każdym razem otrzymasz 100% wpłaconych środków do 200 PLN! (min. Wpłata poniżej 50 PLN – bonus nie przysługuje).

    Oferta powitalna mundial

    Messi jest zbawicielem 

    W 79. minucie meczu Argentyna wróciła do gry po bramce z główki Cristiana Romero. Wrzucał nie kto inny tylko Leo Messi, to właśnie kapitan udźwignął presję w kluczowym momencie. 4 minuty później wykorzystał zamieszanie w polu karnym rywali i wyrównał stan meczu. To jego ósma bramka na tym turnieju, niebywałe! Po wyrównującym golu było widać, że z Egiptu zaczyna schodzić powietrze i daje o sobie znać zmęczenie. Argentyńczycy robili wszystko, aby nie dopuścić do dogrywki. Ich ofensywne podejście niemalże się zemściło, ponieważ bliski trafienia na 3:2 był Omar Marmoush. Egipcjanin nie wykorzystał jednak okazji do świetnego kontrataku i będzie to akcja, która będzie śniła się jego rodakom przez dekady.

    Niewykorzystana okazja zemściła się w 92. minucie. Wówczas Lautaro Martinez wygrał bardzo trudny pojedynek z rywalem i wrzucił piłkę do Enzo Fernandeza, który dał zwycięstwo Argentynie. Zobaczyliśmy kolejny epicki mecz podczas obecnych mistrzostw świata. Egipt jednak nie stał się Rumunią z 1994 roku, choć był naprawdę blisko. Fani „Albicelestes” oszaleli z radości i mocno liczą na to, że wygrana mimo tak wielu trudności okaże się punktem zwrotnym w najważniejszej części turnieju. Będziemy siadać do kolejnych spotkań Argentyny jak do telenoweli!

    Autor tekstu

    Radosław Laudański

    Pasjonat piłki nożnej, szczególnie aktualnego mistrza Polski. Na futbol zagraniczny spoglądam z sympatią i ciekawością. Najbardziej lubię calcio oraz Amerykę Łacińską. Piłka mnie ciekawi, ponieważ za każdym talentem stoi inspirująca lub po prostu ciekawa historia.

    Najnowsze wpisy